Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Accelerando" Charlesa Strossa:


 


           Przyspieszamy. O tym właśnie, zgodnie z sugestią przyjętą w tytule, opowiada "Accelerando" Charlesa Strossa, kolejna powieść jaka ukazała się na polskim rynku staraniem wydawnictwa MAG w jego coraz bardziej interesującej serii Uczta Wyobraźni.
            Jeśli dla uproszczenia nie wyjdziemy poza ramy wspomnianej serii, to formalnie rzecz ujmując "Accelerando" najbliżej ma chyba do "Ślepowidzenia". Obydwie te powieści to szeroko pojęta s-f, jednak punkty skupienia osiągają za pomocą rozpatrywania innych zagadnień. Niemniej, nawet jeśli punkty wyjściowe są różne, to jednak ostateczne konkluzje Charles Stross i Peter Watts osiągają zadziwiająco zbieżne. Niemniej nim dojdziemy do konkluzji "Accelerando" zabierze nas w podróż po rejonach, które o tyle bardzo trudno w pełni ogarnąć, co i trudno zapomnieć.
            Całość zaczyna się w stosunkowo niedalekiej przyszłości, takiej, którą można sobie wyobrazić nieszczególnie dużym nakładem wysiłku. Szczególnie łatwo przyjdzie to komuś, kto (podobnie do mnie) dużą część intelektualnej aktywności przeniósł do Internetu. To tutaj poszukuję danych (względnie metadanych), informacji, rozrywki. Co więcej, w moim indywidualnym przypadku, z takich czy innych względów Internet (nawet jeśli nie wykorzystuję choćby ułamkowej części jego możliwości) od niezłych kilku lat odgrywa także inną, bardziej intymną rolę. Tak czy inaczej nie sprawia mi większej trudności wyobrażenie sobie, że w jakiejś tam przyszłości, przy pomocy różnego rodzaju przenośnego sprzętu (którego jaskółki już przecież mamy na rynku) Sieć będzie nieustannie obecna w życiu i świadomości ludzi. W czasie rzeczywistym. Początkowa faza "Accelerando" zaczyna się właśnie w takim momencie. To w takiej rzeczywistości operuje Manfred Macx. Człowiek hiperkreatywny. I to właśnie ta jego ponadprzeciętna kreatywność, dar generowania nowych idei i konceptów czyni z Manfreda wizjonera, którego notowania na rynku autorytetów szybują coraz wyżej. Manfred nie wierzy także w ekonomię niedoboru, opartą na odpłatności za towary i usługi. Stąd swoje idee rozdaje darmowo, czym przyczynia się do powstawania fortun innych ludzi, którzy z kolei w akcie wdzięczności zapewniają mu to, czego potrzebuje by dalej żyć i robić, to co robi. To, z kolei stawia go w pozycji wroga rodzimego systemu podatkowego i ubezpieczeń społecznych. Wyobraźcie sobie - gość udowodnił, że ma potencjał do generowania kasy mogącej wyciągnąć z recesji tak olbrzymiej, że nie sposób nazwać jej inaczej niż zapaścią USA, a tymczasem rozdaje go za friko gdzieś w jakiejś Europie. Moral panic brzmi: "Czego ważnego uczy nasze dzieci Manfred Macx? Na czym się zna? Cóż to za pomysł na życie? Jakich wartości broni? Co ujawnia, czego byśmy nie wiedzieli? No i co z systemem ubezpieczeń społecznych?".
            Wszystkiemu temu zaś dodaje pikanterii związek Manfreda z Pamelą - jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym urzędnikiem skarbowym, jakim dysponuje amerykańska administracja - jego narzeczoną i dominą. A to zaledwie punkt wyjściowy. Reszta potrwa kilkaset lat w czasie których Ludzkość przejdzie przemiany jakie naprawdę już jest coraz trudniej sobie wyobrazić. Stąd też od dłuższego czasu powtarzam jak mantrę: "Musisz przeczytać 'Accelerando'". Po prostu nie sposób tego nakreślić, czy streścić. To trzeba przeczytać. A uważam że trzeba, bo jest to pierwszy przypadek z jakim się spotykam, gdzie wejrzenie w przyszłość nie ogranicza się jedynie do pokazania galopującego postępu technicznego zahaczając może o jego społeczne przełożenie. Charles Stross bawi się inaczej. On bawi się na poziomie kombinacji tego postępu z polityką, ekonomią i - co dla mnie jest szczególnie interesujące - prawem. Ładnie pokazuje w jaki sposób koncepcje wypączkowane na początku powstawania pewnych rozwiązań doraźnych zagadnień, w przyszłości zaowocują ideami stanowiącymi podwaliny systemów prawnych. Jest to wszystko, co prawda i jedynie IMO, dość powierzchowne i mogłoby być lepiej dopracowane, jednak wrażenie i tak robi niezgorsze. I nie chodzi tu bynajmniej wyłącznie o koncepcję autonomicznych osób prawnych, posiadających odrębne osobowości, awatary i funkcjonujących w obrocie rzeczywistym jak ludzie (czy też ortoludzie). To jest właśnie jedna z tych rzeczy w "Accelerando", które jeszcze można sobie w miarę łatwo wyobrazić.
            "Accelerando" to również powieść o manipulacji. Przy czym na tyle sprawna, że manipulacji ulegają nie tylko postaci powieściowe, ale również czytelnik. I to jest szczególnie cenne. I perfidne.
            Zdaję sobie sprawę, że moja relacja z ekskursji w "Accelerando" jest chaotyczna, ale jako taka oddaje dość nieźle (pochlebiam sobie) klimat samej powieści. To jest naprawdę bardzo "szybka" powieść, choć czytało mi się ją naprawdę długo. Jest "szybka", bo udatnie pokazuje zjawisko, które zostało streszczone w jej tytule - akcelerację, przy czym rezygnuje z ograniczania tego określenia do jego podstawowego, biologicznego znaczenia. Czyta się ją z kolei długo i, przyznaję, jest to lektura dość męcząca, bo to przyspieszenie w pewnym momencie prowadzi do dezorientacji bełkotem, w który wzaczyna się "Accelerando" przemieniać. Sądzę, że to zabieg celowy. Jest taki moment w "Accelerando", który bardzo przypominał mi końcowe fragmenty "Księgi magii" Neila Gaimana, przynajmniej w wymiarze plastycznym. Ot, taka luźna uwaga.
            "Accelerando" to kolejna wymagająca pozycja w serii Uczta Wyobraźni, ale mimo pewnych trudności, warto się z nią zapoznać, bo nie są pozbawione sensu zamieszczone w blurbie okładkowym słowa Jacka Dukaja: "Gdyby ktoś szukał jednej tylko książki, która mu pokaże, dokąd zmierza s-f na początku XXI wieku, "Accelerando" Charlesa Strossa stanowiłaby chyba najlepszy wybór.". Ponadto zaś prezentuje ujęcie, które jest raczej rzadko spotykane, bo wiele miejsca i uwagi poświęca Charelss Stross wpływowi ekonomii i prawa na rosnące tempo rozwoju człowieka aż po Ekonomię 2.0 i dalsze. Polecam jako doskonały punkt wyjścia do wielu frapujących dyskusji.

Stella


autor: Charles Stross
tytuł: Accelerando
tytuł oryginału: Accrlerando
język oryginału: angielski
liczba stron: 414
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2009
oprawa: twarda
wydawca: Mag
seria: Uczta wyobraźni


W sieci, związane z tematem:
Oficjalna strona autora
Strona "Accelerando"
Blog Charlsa Strossa