Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Kapitan Alatriste" Arturo Pereza Reverte:


 


            Parę dni temu (no dobra, parę niezłych dni temu) skończyłam "Kapitana Alatriste". Arturo Perez - Reverte przyzwyczaił mnie już do tego, że po prostu nie potrafię odłożyć książki, która wyszła spod jego pióra. W tym przypadku było jednak inaczej. Moim zdaniem pod względem intrygi "Kapitan..." jest taki sobie. I z początku nawet mnie to troszkę irytowało. Jednak później intrygę zaczęłam traktować na zasadzie elementu nieodzownego, aczkolwiek nie pierwszoplanowego w przypadku tej powieści.
             Myślę sobie, że "Kapitan..." to hołd zafascynowanego, oddanego czytelnika oddany powieści awanturniczo-przygodowej spod znaku płaszcza i szpady, napisany tak, żeby sprawiało to przyjemność zarówno czytelnikowi jak i samemu autorowi (Perez-Reverte kiedyś w jakimś wywiadzie tak scharakteryzował swoją metodę pisarską). Że są niewątpliwe nawiązania do "Trzech muszkieterów"? Mnie to nie dziwi, "Trzej muszkieterowie" to w końcu "ikona", wzorzec tego typu powieści. Sądzę również - choć na historii literatury hiszpańskiej nie znam się wcale - że Perez-Reverte usiłował "Kapitanem..." zapełnić pewną lukę. Nie znam się na tym, jak już wspomniałam, stąd proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że Hiszpanie nie mieli powieści w stylu "Trzech muszkieterów" czy "Hrabiego Monte Christo". Taką właśnie lukę próbował zapełnić Perez-Reverte prawie dwa stulecia później. Jak sądzę - z powodzeniem. Jestem pod ogromnym wrażeniem tłumaczenia. Moim zdaniem jest świetne, bardzo dobrze oddaje klimat (oczywiście, jeśli mój klucz do tego tekstu jest prawidłowy).No i jest parę bon motów ;)
             Pereza-Reverte ceniłam sobie zawsze bardzo wysoko również z tego powodu, że jako autor starał się nie popadać w sztampę. Obok "Szachownicy..." czy "Klubu Dumas" jest "Królowa południa" albo "Terytorium komanczów". "Kapitan Alatriste" jest - moim zdaniem - taką niesztampową pozycją. Chociaż niesztampową inaczej ;) Jestem ciekawa dalszych części. Ale z drugiej strony, do zachwytu jednak czegoś mi brakuje...

Stella


autor: Arturo Perez-Reverte
tytuł: Kapitan Alatriste
tytuł oryginału: El Capitan Alatriste
język oryginału: hiszpański
tłumacz: Filip Łobodziński
ilustracje: Karol Precht
liczba stron: 224
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2004
wydawca: Muza S.A
seria: Przygody kapitana Alatriste (tom 1)


W sieci, związane z tematem:
Strona oficjalna autora (anglojęzyczna)
Strona oficjalna filmu "Alatriste"
Hiszpański blog tematyczny - kapitan Alatriste
Kapitan Alatriste - strona nieoficjalna
Arturo Perez Reverte - hiszpańska strona oficjalana
El Madrid del capitán Alatriste
Página sobre Arturo Pérez-Reverte
Los papeles del Alférez Balboa - strona fanzinu Kapitana Alatriste
Pérez-Reverte en El diván de los duendes
Perez Reverte w "El Pais"
iCorso - portal i forum o autorze
Artykuł Rocío Garcíi z "El Pais" - "Śladem kapitana Alatriste" (po polsku)
Alatriste - Juego de Duleos
Z Arturo Perezem - Reverte rozmawia Monika Luft - wywiad z serwisu Hiszpania online
Polska strona "Muszkieterowie" o historii XVII wieku, o literaturze oraz kinie "płaszcza i szpady"
Wywiad z Filipem Łobodzińskim
Arturo Pereze Reverte o tym dlaczego uwielbia przygody Asteriksa
Jacek Szczerba recenzuje "Kapitana Alatriste"
Stella recenzuje tom 2 serii - "W cieniu inkwizycji"
Stella recenzuje tom 3 serii - "Słońce nad Bredą"
Stella recenzuje tom 5 serii - "Kawaler w żółtym kaftanie"