Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach


 

Recenzja powieści "Córka Rembrandta" Lynn Cullen



            W ostatnich latach życia Rembrandt osunął się w biedę i zdziwaczał. Przynajmniej w oczach jemu współczesnych. Nadal jego nazwisko było bardzo znane, jednak nowy styl, jaki przybrał - szczególnie po śmierci pierwszej ukochanej żony Saskii - nie zyskał popularności wśród schludnych, powściągliwych i po mieszczańsku tyleż bogatych co i filisterskich odbiorców malarstwa w XVII wiecznym Amsterdamie. Oczywiście trudno przyjmować, że wszyscy oni byli na tyle wytrawnymi koneserami sztuki malarskiej, aby świadomie wyżej cenić uładzony sposób malowania byłych uczniów Rembrandta, niż pełne emocji, "upaćkane" dzieła samego mistrza. Traktowali obrazy jak lokatę kapitału i towar o charakterze snobistycznym. Z tej również przyczyny co najmniej kontrowersyjny sposób prowadzenia się Rembrandta pod koniec jego życia przełożył się wprost na dramatyczny wręcz spadek jego notowań. W tych też, trudnych latach umieszcza akcję swojej powieści "Córka Rembrandta" Lynn Cullen.
            "Córka Rembrandta" to opowieść o Cornelii van Rijn, córce Rembrandta i jego służącej, a później świeckiej żony Hendrickje Stoffels. W czasie, kiedy toczy się akcja powieści Cornelia ma 15 czy 14 lat, jej matka już nie żyje i to ona sama boryka się z koniecznością utrzymania domu, widmem bankructwa i wreszcie starzejącym się, niezmiernie dziwaczejącym ojcem o wyjątkowo trudnym charakterze, który nigdy nie okazywał dziewczynie jakichkolwiek cieplejszych uczuć. Do tego ukochany brat Cornelii Titus żeni się i opuszcza dom rodzinny, a sama Cornelia, zupełnie niespodziewanie, poddaje się szalonym porywom serca.
            Tak, "Córka Rembrandta", w gruncie rzeczy okazała się takim sobie romansidełkiem, które tym różni się nieco od całego oceanu jemu podobnych, że osadzone jest w realiach historycznych związanych z osobą Rembrandta. Poza tym "Córka Rembrandta" jest czytadłem sztampowym i pozbawionym polotu, choć z drugiej strony autorka całkiem twórczo wykorzystuje fakty z życia amsterdamskiego malarza. Do tego końcówka wydaje się pospieszna i ponaglana na siłę. Wszelkie przełomy następują tutaj, jak dla mnie, nienaturalnie szybko i bez oporów. Jednak Lynn Cullen potrafi pisać całkiem przyzwoicie, stąd w ogóle można "Córkę Rembrandta" przetrawić, a samo czytanie idzie szybko i całkiem przyjemnie. Nawet mimo, że intryga i związane z nią tajemnice są akurat na tyle zawiłe, żeby bez jakiegokowiek starania i bez znajomości historii rodziny van Rijn, przejrzeć ją na wylot najpóźniej w połowie powieści. Ot, porządnie wykonane czytadło.
            Książka jest przyzwoicie wydana, choć i tutaj nie należy się spodziewać niczego wykraczającego choćby troszeńkę ponad przeciętność. Ogółem ani nie ma czego polecać, ani za bardzo czego odradzać. Taka sobie papka do przeczytania i szybkiego wymazania z pamięci. Z drugiej jednak strony, przeczytanie "Córki Rembrandta" nie musi od razu stawać się powodem do wstydu.

Stella
autor: Lynn Cullen
tytuł: Córka Rembrandta
tytuł oryginału: I am Rembrandt's Daughter
język oryginału: angielski
liczba stron: 344
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2008
wydawca: Jaguar


W sieci, związane z tematem:
Rysunki i ryciny Rembrandta w zbiorach polskich
Rembrandt van Rijn - Life and Art
Rembrandt Research Project
Rembrandt w serwisie Virtual History
Rembrandt van Rijn na stronach "History of Art"
A Web Catalogue of Rembrandt Paintings
Rembrandt w ABC Gallery
Rembrandt (Harmensz van Rijn) na stronach "Malarstwo"