Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach


Recenzja powieści "Gość papieża" Vladimira Volkoffa:




          26 sierpnia 1978 r. świat, jak wielokrotnie wcześniej, usłyszał: "Annuncio vobis gaudium magnum: habemus Papam!" . Kardynał, który został papieżem nie był w żadnych prognozach przewidywany do tej roli. Nie spodziewano się również, że konklawe na które zjechało 111 kardynałów rozpocznie swoje obrady rankiem, by już o 18.24 było gotowe do ogłoszenia wielkiej wieści. Wielka wieść dla rzymskokatolickiego świata nazywała się Albino Luciani i przyjęła, jako pierwszy w historii tej instytucji, podwójne miano: Jan Paweł I, ale znano go jako "Uśmiechniętego Papieża". Powszechnie wiadomo, że ciężar papiestwa Jan Paweł I dźwigał tylko 33 dni. Zmarł 28 września 1978 r. w Watykanie z powodu nadciśnienia. Niewielu jednak wie bądź pamięta, że 6 września 1978 r. Jan Paweł I przyjął na prywatnej audiencji prawosławnego arcybiskupa Nikodema, metropolitę Leningradu, który podczas tego spotkania nagle w obecności papieża zmarł. Później Jan Paweł I w artykule "La disciplina nella Chiesa" zamieszczonym w "L`Osservatore Romano" nr 206 z 8 IX 1978 r. napisał o nim takie słowa: "Dwa dni temu zmarł w naszych ramionach metropolita Leningradu Nikodem. Odpowiadałem właśnie na jego przemówienie. Zapewniam was, że nigdy w moim życiu nie słyszałem równie pięknych jak jego słów. Byłem tym naprawdę uderzony. Był prawosławnym, ale jakże kochał Kościół! Myślę że wiele cierpiał dla Kościoła wiele czyniąc dla jedności." (za: Jan Paweł I - Nauczanie Społeczne 26 VIII - 28 IX 1978 - Ośrodek dokumentacji i studiów społecznych 1980, str.44 - 46.). Nagła i tak niespodziewana śmierć papieża spowodowała, że natychmiast pojawiły się teorie spiskowe mówiące o morderstwie zainspirowanym przez tradycjonalistyczną hierarchię watykańską w obronie swojej pozycji i przede wszystkim funduszy pochodzących z wątpliwych interesów z włoską mafią w tle. Wystarczyło jedynie połączyć te dwie zagadkowe śmierci, aby mieć oto fantastyczny scenariusz powieści sensacyjno-szpiegowskiej z naprawdę wielką grą polityczną w tle. Życie pisze najlepsze scenariusze.
          Okazję tą wykorzystał Vladimir Volkoff, pisarz w Polsce zdaje się niespecjalnie znany i popularny, we Francji natomiast, jak poucza nas notka o autorze, uznawany za wybitnego, laureat m. in. nagrody Akademii Francuskiej. Vladimir Volkoff był między innymi oficerem wywiadu francuskiego i te doświadczenia z pewnością pozwoliły mu na wydobycie z tej i tak już dostatecznie zagadkowej historii dalszych motywów i wykorzystanie jej do przedstawienia szeregu arcyciekawych zagadnień tak jeśli chodzi o Politbiuro jak i, potraktowane z większą wnikliwością i uczuciem, kwestie prawosławnego mistycyzmu i jedności chrześcijaństwa. Wszystko to autor ubrał w ramy powieści sensacyjno-szpiegowskiej "Gość papieża".
          Przyznaję, że część wstępna książki nieco mnie znużyła. Nie wydało mi się szczególnie interesujące, gdy autor charakteryzował napięte stosunki panujące pomiędzy wrogimi frakcjami działającymi w ramach KGB w latach 70-tych ubiegłego wieku - żubrami (konserwatywny, przywiązany do idei leninowskiej rewolucji beton) i liberałami (frakcja postępowej partyjnej "młodzieży" dostrzegającej konieczność zliberalizowania systemu, spośród których rekrutował się tak tow. Andropow - szef KGB, jak i niejaki Władimir Putin). Niemniej należy być świadomym tych tarć, aby móc zrozumieć ich fabularne konsekwencje. Swoją drogą fabuła tutaj nie odgrywa najważniejszej roli. "Gość papieża" nie jest powieścią fabularnie zaskakującą czytelnika niespodziewanymi rozwiązaniami, zwrotami akcji, przeinaczaniem powszechnie znanej historii. Nie może być inaczej. To nie jest powieść fantastycznonaukowa, lecz literatura wpisująca się w nurt suworowowski. I o wartości oraz zainteresowaniu jakie wzbudza decyduje nie specjalnie sensacyjna akcja, lecz sposób ukazania (być może odsłonięcia?)mechanizmów inspirujących zdarzenia historyczne. Oczywiście, sam autor wyraźnie zastrzega, że opisane przez niego wydarzenia są niczym więcej niż fikcją literacką. Niemniej fantazja i zapewne po części także wiedza Volkoffa sprawiają, że zaprezentowane w tej powieści hipotetyczne zdarzenia wydają się być bardzo prawdopodobne.
          Konstrukcja "Gościa papieża" jest dość złożona, jednak z całą pewnością nie na tyle, aby czytelnik mógł się pogubić. Z jednej strony autor opisuje wydarzenia współczesne, mające miejsce w Rzymie i Watykanie, z drugiej wraz z arcybiskupem Leningradu, a wcześniej generałem majorem Armii Czerwonej (sic!) Ilją (książkowe alterego arcybiskupa Nikodema) przechodzimy jego stopnie kariery najpierw w wojsku, a potem stopnie mistycznego wtajemniczenia w Cerkwi Prawosławnej.
          O ile te fragmenty, w których mamy opisane motywacje i przede wszystkim przygotowania do zamachu na arcybiskupa Ilję oraz przedstawione sylwetki zwerbowanych do tego zadania ludzi uważam za słabszą część powieści, o tyle autorowi udało się naprawdę bardzo zajmująco przedstawić drogę kariery i przemiany Ilji, jego filozofię a przy okazji również zaznaczyć zasadnicze różnice pomiędzy mistycyzmem wschodu a religijnością zachodu.
          W mojej ocenie szczególnie groteskowo przedstawia się postać "księcia" Innocento Innocenti, władającego imperium prasowym i pełniącego najważniejszą funkcję w tajnej organizacji Alveole 1 wyrafinowanego psychopaty znajdującego przyjemność w deprawacji i czynieniu zła dla samej przyjemności czynienia zła. Od razu widać, że taka postać przedstawia się cokolwiek śmiesznie i przywodzi na myśl cały poczet klasycznych czarnych charakterów z komiksów superbohaterskich. W tym zakresie również autor nie sili się specjalnie na oryginalność wykorzystując wprost wspomniane wyżej teorie spiskowe wiążące śmierć Jana Pawła I z działalnością mafii i brudnymi interesami finansowymi Watykanu, które jakoby miał ambicję ukrócić. Jednak dla mnie najcenniejszy jest ten aspekt "Gościa papieża", gdzie mamy zaprezentowany sposób myślenia liberałów w KGB przez pryzmat rozwoju myśli samego Ilji. Ta postać jest przedstawiona wręcz hipnotyzująco. Od prostolinijnego i szczerego robotnika w fabryce w Swierdłowsku (Jekaterinburg), poprzez błyskawiczną i zawdzięczaną wyłącznie własnym talentom karierę w Armii Czerwonej, gdzie dosłużył się stopnia generała majora (jako najmłodszy w ówczesnej jej historii), niezwykłą i także dla niego niezrozumiałą przemianę duchową i wreszcie pokorną, pracowitą i owocną służbę Bogu i Cerkwi Prawosławnej najpierw w monastyrze, a potem jako świecki duchowny. Ta właśnie ostatnia i ostateczna służba zaprowadziła dawnego Ilję Gałkina (któremu zachwyceni ideą rewolucji proletariatu rodzice nadali urzędowo iście godne radzieckiego, postępowego obywatela imię - Traktor) na eksponowane i ważne stanowisko arcybiskupa Leningradu odpowiedzialnego za kontakty międzynarodowe Cerkwi. Jednocześnie ta też służba z tego postawnego mężczyzny, byłego żołnierza zrobiła "tancerza na linie" zawieszonej nad przepaścią. Z jednej strony bowiem arcybiskup Ilja był agentem Cerkwi w KGB, z drugiej - agentem KGB w Cerkwi. Ta nieprawdopodobnie trudna motywacyjnie i moralnie sytuacja opisana jest przez Volkoffa z wielką starannością i autentycznym uczuciem. Co więcej autorowi udaje się ta sztuka tak dobrze, że mam wrażenie, iż po lekturze "Gościa papieża" minimalnie lepiej rozumiem ducha Cerkwi Prawosławnej w szczególności w kwestii stosunku do władzy. Lecz także nieco więcej wiem o istocie schizmy wschodniej tak z punktu widzenia zagadnień teologicznych, jak i kwestii historycznych. W tym zakresie trzeba przyznać, że autorowi udało się bardzo sprawnie i logicznie wpleść, oczywiście z konieczności powierzchowny i skrócony, wywód historyczny dotyczący wielkiej schizmy. Nadto naprawdę bardzo subtelnie, bez epatowania sensacyjnością mamy w to wszystko wplecione złote nici wątku mistycznego, w szczególności w oparciu o objawienia (tzw. tajemnice) Fatimskie.
          Autorowi nie sposób odmówić tak umiejętności narratorskich, jak i talentu do kreacji klimatu i prawdopodobnych, pełnokrwistych postaci z poczynionymi wyżej zastrzeżeniami. Postaci, jakie pojawiają się bowiem w, określmy to, części radzieckiej są co do zasady sportretowane bardzo starannie, rzetelnie umocowane psychologicznie. Faktem jest, że nie bardzo jestem w stanie uwierzyć tak do końca w ten aspekt przemiany Ilji Gałkina, gdzie zdaje się on nabierać intelektu i ten dawniejszy nieuk na własną rękę zaczyna interesować się literaturą, a potem samodzielnie uczy się nie tylko zawiłości teologicznych, ale nawet języków: starocerkiewnego, łaciny, greki i hebrajskiego, że o francuskim i niemieckim nie wspomnę. To mi zgrzyta. Lecz cóż, może w życiu można zobaczyć dużo dziwniejsze rzeczy. Wystarczy tylko dostatecznie długo pożyć.
          Momentami Volkoffowi udaje się również wprowadzić całkiem udatnie pewne aspekty humorystyczne, co również powoduje, że trudno "Gościowi papieża" zarzucić jakoby stanowił ponurą lekturę. Wreszcie zaskoczył mnie także dość wysoki stopień liberalizmu w podejściu do wiary w ZSRR w latach 70-tych. Moje wyobrażenia na ten temat, okazuje się, zatrzymały się gdzieś w okolicach głębokiego stalinizmu. ZSRR to bardzo złożony temat. Sprytnie również autor opisuje grę jaką prowadzi Ilja z jednej strony z Andropowem, a z drugiej z patriarchą Pimenen, następcą Aleksego I - przedstawionego jako postać o bardzo szerokich horyzontach.
          Podsumowując - "Gość papieża" to, pomimo pewnych niedociągnięć, bardzo dobra, przyjemna a jednocześnie w pewnym zakresie dość pouczająca lektura. Sądzę, że może się w pierwszej kolejności spodobać miłośnikom prozy spod znaku Suworowa, ale polecić z czystym sumieniem można każdemu.


Stella
autor: Vladimir Volkoff
tytuł: Gość papieża
liczba stron: 392
rok wydania: 2005
język oryginału: francuski
tytuł oryginału: L'Hôte du Pape
wydawca: Klub Książki Katolickiej


W sieci, związane z tematem:
Strona papieża Jana Pawła I
"Fatima i Kazań" - artykuł o prawosławnej ikonie Matki Bożej Kazańskiej i nabożeństwie metropolity Leningradu i Nowogrodu Nikodema w Fatimie
Prawosławny serwis internetowy Cerkiew.pl
"Pope John Paul I conspiracy theories" - artykuł z WIKI
Biogram metropolitry Leningradu Nikodema we włoskojęzycznej WIKI
"Reise nach Russland" - niemieckojęzyczny artykuł na 25 rocznicę śmierci metropolity Nikodema; materiały z konferencji naukowej- napisany przez Dr. Alberta Raucha
Metropolita Nikodem w serwisie "Biography"
Nikodem w serwisie "Encyclopedia of St. Petersburg"
Serwis OrthodoxWiki
Jan Paweł I w WIKI
Jan Paweł I na oficjalnych stronach Watykanu
Vladimir Volkoff - biogram w WIKI
"Papież, KGB i tajemnica fatimska…" - artykuł o powieści Volkoffa
JAN PAWEŁ I:Przemówienie do duchowieństwa diecezji rzymskiej - 7 IX 1978 r.