Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Gra anioła" Carlosa Ruiza Zafóna


 


           Carlos Ruiz Zafón polskiemu czytelnikowi (w tym i mnie) dał się poznać parę lat temu jako autor bardzo przyzwoitego, choć nie pozbawionego elementów z rodowodem operowo-mydlanym, "Cienia wiatru". Już ta debiutancka (przynajmniej dla polskiego czytelnika) powieść dawała jednak doskonały pogląd na to jakiego rodzaju pisarzem jest Carlosa Ruiza Zafona Tamtą diagnozę potwierdza "Gra anioła", druga powieść Carlosa Ruisa Zafona, jaka ukazuje się na polskim rynku.
           W "Grze anioła" towarzyszymy Diego Martinowi, którego poznajemy jako bladego nastolatka pracującego jako chłopiec na posyłki i w ogóle "od wszystkiego" w redakcji dziennika "La vos de la industria", oczywiście w Barcelonie. Chłopak jest sierotą, jego ojciec zginął od skrytobójczego strzału, matka odeszła dużo wcześniej. Praca w redakcji pozwala mu na bardziej niż skromną egzystencję, ale także pozwala mu obcować z literaturą i rzetelną redakcją tekstów. Diego znalazł również w redakcji możnego przyjaciela w osobie Pedra Vidala, nieco zmanierowanego potomka jednej z najpotężniejszych barcelońskich familii. Wreszcie, Diego Martin okazuje się również posiadać niepośledni talent pisarski, który będzie dla niego tak błogosławieństwem, jak i poważnym przekleństwem. Kiedy bowiem wreszcie uda mu się za sprawą powieści w odcinkach "Miasto przeklętych", która zyska sobie niemałe grono czytelników, osiągnąć umiarkowany sukces na rynku, otrzyma zaskakującą i niezmiernie lukratywną propozycję od nieznanego mu wydawcy z Paryża - Andreasa Corellego. Corelli, którego Diego będzie nazywał "pryncypałem", zaproponuje mu napisanie za zawrotną kwotę 100 tysięcy franków księgi, która będzie stanowiła coś na kształt nowej Biblii. Ma to być powieść, która zawierać będzie doktrynę nowej wiary. Diego przyjmie propozycję pryncypała, jednakże wkrótce, zorientowawszy się, że za tą propozycją stoi coś więcej niż ekscentryczna zachcianka paryskiego krezusa, praca przestanie mu się podobać. Tym bardziej, że pryncypał jako żywo przywodzi na myśl Niosącego Światło, a życie Diega zaczyna przybierać niepokojący obrót.
           "Gra anioła" nie jest powieścią sensacyjną, czy czystym thrillerem, choć trup ściele się tutaj gęsto. Jest to powieść, która w całej rozciągłości potwierdza wielką atencję i zapewne admirację jaką ma Carlos Ruiz Zafon dla powieści XIX-to wiecznej spod znaku Dumasa czy Dickensa. Rozmach, piękny rytm i potoczystość języka, doskonały zmysł tak co do narracji jak i dialogów, a do tego szczypta tajemnicy i niesamowitości pachnącej siarką tworzy doskonały klimat "Gry anioła". Jednak nie stanowi już takiej nowości jak "Cień wiatru". Nie bez kozery w kontekście "Gry anioła" przywołuję tutaj poprzednią powieść tego samego autora, czyni on bowiem to sam w treści "Gry...". Ponownie wkroczymy tutaj zatem w progi Cmentarzyska Zaginionych Książek, ponownie odwiedzimy także księgarnię Sempere i Synowie, poznamy wreszcie rodziców głównego bohatera "Cienia wiatru", że nie wspomnę już o takich oczywistościach, jak to iż akcja obydwu powieści toczy się w Barcelonie. W istocie rzeczy jednak obydwie powieści Zafona mają ze sobą dużo więcej wspólnego. Pochodzą niejako "z jednej sztancy". Zaczytany w powieści XIX-to wiecznej Carlos Ruiz Zafon zdaje się odnalazł w niej coś na kształt pasującego mu ze wszech miar złotego środka - przepisu na powieść. Trochę tajemnicy z przeszłości, szczypta niesamowitości w równej proporcji z okrucieństwem, barwne i pełnokrwiste choć sztampowe postaci, obowiązkowo nieudany związek romantyczny i ten gorzko-słodki melancholijny klimat, który mu towarzyszy, no i oczywiście książki.
                      

           A wszystko to spięte klamrą jaką stanowi naprawdę doskonała kompetencja pisarska (przy okazji ukłony dla tłumaczy: Katarzyna Okrasko i Carlos Marrodan Casas). To plus odrobina talentu i pewnie dużo więcej pracy - i już jest. I co ważniejsze - ten przepis się sprawdza. Faktycznie, ani o "Grze anioła", ani o wcześniejszym "Cieniu wiatru" nie można powiedzieć, że stanowią szczytowe osiągnięcie gatunku. Niemniej to doskonałe powieści, które czyta się i szybko, i co ważniejsze, bardzo przyjemnie. Nie zwalniają czytelnika od obowiązku myślenia i dokonywania ocen, choć z drugiej strony nie nakładają na niego trudnego do udźwignięcia ciężaru. "Gra anioła" (a po prawdzie też "Cień wiatru"), to powieść rozrywkowa z wyższej półki, w czym jest podobna do powieści Arturo Pereza - Reverte, choć Carlos Ruiz Zafón nie ma szans na zajęcie jego miejsca. Odległość między nimi jest znaczna, choć z drugiej strony nie aż kosmiczna. Niemniej różnica klas pozostaje wyraźna, oczywiście na korzyść Arturo Pereza - Reverte. Tak czy inaczej pisarstwo Zafona jest naprawdę dobre i lektura "Gry anioła" sprawia wiele przyjemności mimo być może pewnej wtórności do "Cienia wiatru". Te powieści dzielą wspólny melancholijny klimat i uważny, niespieszny, mimo wszystko, rytm. Rzecz sprawdziła się w przypadku "Cienia wiatru" i równie dobrze moim zdaniem sprawdza się w "Grze anioła". Po co poprawiać coś, co się dobrze sprawdza, przynajmniej dopóki się jeszcze nie przejadło? A mnie się nie przejadło. Nie zgadzam się też ze stanowiskiem, że "Gra anioła" nie wyszła Zafonowi tak dobrze jak "Cień wiatru". Może zwyczajnie już za dobrze nie pamiętam "Cienia...", ale myślę, że obie te powieści mają porównywalny poziom i ich lektura przynosi tyle samo przyjemności.
           Polecam "Grę anioła" jako bardzo sprawną, zajmującą i przyjemną rozrywkę w stylu Carlosa Ruiza Zafóna , bowiem w żadnym elemencie nie czyni tu autor od niego odstępstwa.

Stella; 14 marca 2009 r.


autor: Carlos Ruiz Zafón
tytuł: Gra anioła
tytuł oryginału: El Juego del Angel
język oryginału: hiszpański
liczba stron: 608
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2008
oprawa: miękka
wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie


W sieci, związane z tematem:
Oficjalna strona pisarza - wersja hiszpańska
Oficjalna strona pisarza - wersja angielska
Biografia pisarza (po katalońsku)
Przewodnik po Barcelonie - śladami powieści