Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

02 kwietnia 2011 r.
Recenzja powieści "Klub Alibi" Francine Mathews



           Francine Mathews, autorka kolejnego z serii moich nabytków promocyjnych z Matrasu - "Klubu Alibi" zanim rozpoczęła karierę pisarską przez jakiś czas była między innymi analitykiem w CIA. Bez wątpienia to z tym właśnie jej doświadczeniem należy łączyć fakt, że jej powieść jest powieścią sensacyjno-szpiegowską. Wiosną 1940 r. Paryż, a z nim cała Francja pokładając niezachwianą nadzieję w Linii Maginota oczekuje z zapartym tchem na dalszy rozwój wypadków. Szok pojawia się w chwili, gdy armia niemiecka zdobywa Belgię i tą drogą zaczyna się wlewać do Francji, dziesiątkując wojska francuskie i nieustępliwie zbliżając się do Paryża. Atmosfera jest potwornie gorączkowa - setki tysięcy uchodźców, makabryczny zamęt i nieustanna niemiecka groźba. W takiej też atmosferze, dosłownie parę godzin przed zaatakowaniem Belgii w Paryżu zostaje popełniona bulwersująca zbrodnia. Zostają odnalezione zwłoki Phillipa Stilwella, który był jednym z prawników zatrudnionych w paryskim biurze potężnej amerykańskiej firmy prawniczej Sullivan & Cromwell. Okoliczności jego zgonu niedwuznacznie sugerują, że doszło do niego w związku z homoseksualną orgią. Już sam ten fakt jest co najmniej dostateczny aby środowisko życzyło sobie zatuszowania sprawy. Problemem jednak okazuje się w tym przypadku narzeczona Stilwella - amerykańska modelka Coco Chanell - Sally King, która nie wierzy w narzucający się przebieg zdarzeń. Dziewczyna szuka pomocy w amerykańskiej ambasadzie, gdzie podejmuje współpracę z Joe Hearstem. Jednocześnie pracownicy zwijającego działalność biura S&C również przejawiają podejrzane wręcz zainteresowanie Sally i jej dociekaniami. Równolegle poznajemy atmosferę paryskiego życia nocnego, a to dzięki zaangażowaniu w akcję powieści właścicielki tytułowego paryskiego Klubu Alibi, egzotycznej tancerki i piosenkarki jazzowej Memphis Jones (postać wzorowana na osobie Josephine Baker) i niemieckiego lekkoducha Spatza, który okaże się jednak kimś zupełnie innym, niż na to wygląda. Nie bez znaczenia jest również, że w paryskiej Akademii Nauk, w tym samym czasie swoje niebezpieczne eksperymenty z rozszczepianiem atomu przeprowadza noblista i mąż noblistki - Frederic Joliot-Curie ze swoim zespołem. Wyniki jego prac są dla nazistów szczególnie ważne, ale o dostęp do nich walczą również Anglicy, a nieobojętne są one także Amerykanom.
           Na kartach "Klubu Alibi" pojawia się prawdziwa kawalkada różnych postaci i autorka stara się bardzo, aby każdej z nich nadać jakiś charakterystyczny, ożywiający rys. Niestety nagromadzenie postaci i wydarzeń, dodatkowo upakowanych w dość wąskie ramy czasowe powoduje, że trudno docenić w pełni starania F. Mathews. Jeśli chodzi o fabułę, to pojawia się w niej też trochę nieścisłości i nie do końca logicznych rozwiązań, co obniża przyjemność czytania. Ale trzeba zdecydowanie przyznać, że fraza jaką posługuje się autorka wskazuje na znaczną biegłość w sztuce posługiwania się słowem pisanym i czyta się "Klub Alibi" dzięki temu naprawdę przyjemnie.
           "Klub Alibi" to w gruncie rzeczy odautorska propozycja rozwinięcia zagadki związanej z pracami zespołu Joliota-Curie i tych prac efektami. Do tego podana w klimatycznej narracji właściwej dla opowieści szpiegowskich. Niestety na minus należy zaliczyć fakt, że intryga jest tutaj nie dość moim zdaniem dopracowana, przez co lektura wiele traci. Ostatecznie uważam "Klub Alibi" za lekturę całkiem interesującą i godną przeczytania, jednak z pewnością nie klasyfikuję jej jako absolutny "must read".


Stella


tytuł: Klub Alibi
tytuł oryginalny: The Alibi Club
autor: Francine Mathews
przekład: Zbigniew Kościuk
data wydania: 19-04-2008
wymiary: 125x195 mm
oprawa: Miękka
liczba stron: 304
wydawnictwo: G+J Gruner+Jahr Polska
seria: Danse macabre


W sieci, związane z tematem:
Francine Mathews - strona oficjalna
Blog autorki o serii "Jane Austen Mysteries" pisanej pod pseudonimem Stephanie Barron