Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja zbioru opowiadań "Linia ognia" Tomasza Pacyńskiego:


 


           Zbiór opowiadań Tomasza Pacyńskiego "Linia ognia" mnie nie zaskoczył. Być może za wyjątkiem pierwszych dwóch opowiadań ("Opowieść wigilijna" i "Straty uboczne"), które to zrobiły na mnie naprawdę złe wrażenie. Jakbym czytała spazmującego pod wpływem zachwytu bronią palną Andrzeja Ziemiańskiego, a jednocześnie jakby bez jakiejś szczególnej myśli. Ot tak, aby sobie popisać o militarystycznych technikaliach.
            Zdaję sobie jednocześnie jednak sprawę, że opowiadania te miały charakter wprowadzający, służyły raczej prezentacji postaci, nawiązaniu jakiejś tam intrygi. Dalsze opowiadania (i mikropowieść "Dobre Mzimu") oceniam już wyżej, choć od razu zastrzegam, że cały zbiór nie do końca trafił akurat w moje gusta. Niemniej te epizody opowiadające o nietuzinkowych zajęciach równie nietuzinkowej pary: sprawiającego wrażenie "nowego Ruskiego" Dziadka Mroza i jego asystentki i towarzyszki Matyldy mimo, że przesycone klimatem, który mnie akurat nieszczególnie odpowiada, czytało mi się bardzo przyjemnie i sprawnie. "Linia ognia" jest dla mnie przede wszystkim czytelniczym dowodem na to, że można pisać opowiadania w typie "twardy facet, jego wielkie pukawki i przytłaczające problemy" obficie doprawionym popisami erudycji w zakresie wiedzy o przeróżnego kalibru i maści broni oraz klimatem wojskowego braterstwa broni, które jednocześnie potrafię przeczytać bez wstrętu i traktować jako przyzwoitą, niezobowiązującą rozrywkę. Niemniej, niewiele tak naprawdę poza taką właśnie przyzwoitą i niezobowiązującą rozrywką na jedno posiedzenie się w tych opowiadaniach w mojej opinii znajduje. Z pewnością "Linii ognia" daleko jest do klasy "Września" a rozpatrywana tutaj tematyka jedynie moim zdaniem zahacza o jakieś bardziej istotne tezy i zagadnienia i choć - przyznać trzeba - robi to z wdziękiem, to jednak trochę pobieżnie. W każdym razie po odłożeniu książki nie miałam w pamięci aby zawierała ona jakąś szczególnie istotną treść. Ot, bardzo przyzwoite, sprawne, momentami przepełnione swoistym humorem i zawierające całkiem sporo smaczków i nawiązań czytadło na chwilę.
            Najbardziej podobała mi się w tym tomie chyba mikropowieść "Dobre Mzimu" za nawiązujący do Hemingwaya i Karem Blixen, melancholijny momentami (na początku) nastrój.
            W przypadku "Skarbów pustyni" nie mam pewności czy przypadkiem nie ma błędu w założeniu odnośnie pozycji Karpińskiego. Po pierwsze na ile się orientuję to prokurator wojskowy, a raczej odpowiednia ich liczba wyjeżdża z kraju razem z każdym kontyngentem i pozostają tam gdzie są polscy żołnierze z nimi przez cały czas wymieniając się co tyle samo czasu, co inni. Dlatego nie ma raczej czegoś takiego jak wysyłanie z Polski kogoś do przeprowadzenia postępowania w jednej sprawie. To - swoją drogą - byłoby zbyt podejrzane. Po drugie, nawet mimo mobilizacji czy nawet wojny, nie mam pewności czy prokurator wojskowy może wykonywać obowiązki regularnego żołnierza. Wydaje mi się, jednak, że raczej nie może. Dopiero kiedy przestaje być prokuratorem. Na marginesie - w praktyce w takich przypadkach najczęściej wpisują się na listę adwokatów bądź radców opuszczając zaszczytne szeregi armii, śmiem przypuszczać, że bez większego żalu. Ogólnie w tym zakresie miałam wrażenie, że Autor zapatrzył się w np. "Demony wojny wg Goi" czy "Operację Samum" (swoją drogą w swoich czasach całkiem przyzwoite filmy) czy "JAG - wojskowe biuro śledcze". No i taki właśnie nieco "uromantyczniony" zabieg był niezbędny z punktu widzenia przebiegu akcji.
            Choć "Linia ognia" to przyzwoita i rzetelna lektura, jednak nie zrobiła na mnie aż tak pozytywnego wrażenia jak opowiadania zgromadzone w "Smokobójcy", że o sztandarowych "Wrześniu" czy cyklu o Sherwood nie wspomnę. Czyta się wartko i można się spokojnie zanurzyć w wykreowanym klimacie, jednak do szczególnych przemyśleń mnie ta lektura nie pobudziła. Ale też nie musiała. Przyzwoita rozrywka na jedno posiedzenie.

Stella


Tytuł: Linia ognia
Autor: Pacyński Tomasz
Język oryginału: polski
Seria wydawnicza: Bestsellery Polskiej Fantastyki (tom 26)
Wydawca: Fabryka Słów


W sieci, związane z tematem:
Tomasz Pacyński - strona oficjalna
Tomasz Pacyński w WIKI
Tomasz Pacyński na stronach Fabryki Słów