Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Spektakl korupcji" Davida Lissa:


 


             Pomiędzy dwoma lekturami z których pierwsza okazała się dla mnie dość wymagająca ("Vertical"), a o kolejnej słyszę, że również jest taka ("Welin") postanowiłam sobie zafundować przerywnik lekki, łatwy i przyjemny. Moim oczekiwaniom naprzeciw wyszło wydawnictwo Sonia Draga, którego staraniem ukazała się właśnie kolejna na polskim rynku powieść Davida Lissa - "Spektakl korupcji".
            Ponownie spotykamy tutaj znanego nam już z przygód opisanych w "Spisku papierowym" Benjamina Weavera - byłego pięściarza żydowskiego pochodzenia, którego kontuzja nogi zmusiła do podjęcia innego zajęcia. Zajęciem tym jest świadczenie usług w zakresie odnajdywania skradzionych przedmiotów, odzyskiwania długów itp.. Ponownie spotykamy również jego najgroźniejszego rywala w tym fachu - Jonathana Wilda z jego zausznikiem - Abrahamem Mendesem, oddanego i pomysłowego przyjaciela Eliasza Gordona, a akcja powieści rozgrywa się zaledwie dwa lata po wypadkach znanych nam ze "Spisku papierowego" czyli w roku angielskich wyborów parlamentarnych - roku 1722.
            Tym razem naszego bohatera zastajemy w opłakanej sytuacji. Otóż z Benjaminem Weaverem spotykamy się gdy zostaje skazany podczas ewidentnie sfingowanego procesu na podstawie równie ewidentnie fałszywych zeznań świadków na śmierć za zbrodnię morderstwa na Walterze Yate'cie, której nie popełnił. A w cały ten ambaras B. Weaver wplątał się w związku z wykonywaniem w ramach swojej profesji usługi polegającej na ustaleniu autorstwa listu z pogróżkami jaki otrzymał pan Ufford. Ufford jest duchownym, którego parafię stanowi jedna z najbiedniejszych dzielnic ówczesnego Londynu - zamieszkałe przez tragarzy, dokerów i innej maści biedotę Wapping. Szczególnie dokerzy - zorganizowani w konkurujące ze sobą o pracę i zarobek grupy - znaleźli się w roku wyborów do parlamentu w kręgu podejrzanie energicznego zainteresowania pastora. Z drugiej strony pozostają oni również w zainteresowaniu Dennisa Dogmilla - potężnego (takoż w sensie metaforycznym co i dosłownym) handlarza tytoniem, którego strefa wpływów obejmuje nabrzeże Whapping i to on decyduje o warunkach pracy i płacy tamtejszych dokerów. Oczywiście należy dodać, że interesy Ufforda i Dogmilla nie były zbieżne. Z kolei do charakterystyki samego Dogmilla dodać trzeba, że jest człowiekiem bardzo wybuchowym, agresywnym i brutalnym. Wystarczy połączyć fakty, by domyślić się gdzie należałoby szukać inspiracji i motywacji do napisania anonimu. Jednak czy wszystko okaże się aż tak proste? Szczególnie, że mamy przecież rok wyborów parlamentarnych, a Dogmill bierze w nich czynny udział jako agent wyborczy Hertcomba - kandydata Wigów. W takim roku polityka komplikuje niejedną sprawę.
            "Spektakl korupcji" podobnie jak poprzednie książki autorstwa Davida Lissa jakie zostały wydane na polskim rynku jest powieścią kryminalną osadzoną w realiach historycznych. Podobnie jak w przypadku "Spisku papierowego" scenerię rozgrywającej się akcji tworzy tutaj XVIII-to wieczny Londyn z zaułkami zakazanych dzielnic biedoty takich jak Whapping, ale także wystawnymi salonami arystokracji ziemskiej i arystokracji pieniądza. Autor doskonale kreuje przede wszystkim wprost namacalny, ciężki nastrój codziennego Londynu ówczesnych czasów. Nie waha się przed portretowaniem nieodzownego w tak wielkim, a jednocześnie niehigienicznym skupisku ludzi brudu z nieuniknionymi wrażeniami oflaktorycznymi. Krocząc wraz z Benjaminem Weaverem - który zbiegł z więzienia, gdzie miał oczekiwać egzekucji i obecnie występuje pod przybranym nazwiskiem i z fałszywą tożsamością - po nocnych ulicach Londynu, spotkaniach wyborczych i salonach znacznych aktorów sceny politycznej w poszukiwaniu odpowiedzi na coraz więcej pytań mających oczyścić jego dobre imię i uratować go od stryczka, coraz lepiej poznajemy nie tylko samo miasto, lecz również jego mieszkańców. By koniec końców przekonać się, że siła charakteru bynajmniej nie jest cechą przypisaną do statusu społecznego, a wyżej postawieni potrafią się zachowywać w sposób uwłaczający wszelkiemu pojęciu o kulturze osobistej.
            O ile w poprzednich powieściach D. Liss zabierał nas w podróż do świata handlu i finansjery, o tyle tym razem czytelnik wraz z Benjaminem Weaverem ma szansę udać się w podróż w nie mniej zawiły, a za to chyba jeszcze bardziej brutalny, niebezpieczny i bezpardonowy świat wielkiej polityki. Krok po kroku odkrywamy rządzące nim mechanizmy korupcji, układów, wzajemnych powiązań i jeszcze bardziej jaskrawej niż znana nam obecnie przemocy, brutalnego populizmu i zwykłego fałszu. Można się zastanowić na ile autor w tym zakresie czerpał z wiedzy historycznej, a na ile wzorował się na obserwacji współczesnej polityki. Jednocześnie David Liss nie pozwala sobie na potraktowanie po macoszemu zagadki kryminalnej i konstruuje ją w taki sposób, że jak najbardziej trzyma czytelnika w napięciu i myli tropy. Mimo iż powieści Lissa o Benjaminie Weaverze są oparte o określony schemat, niemniej sama zagadka kryminalna mnie dostatecznie usatysfakcjonowała.
            Wspomnieć też trzeba o tym, że autor nie zapomina również o realiach ówczesnej kampanii wyborczej i przebiegu samego głosowania w tym najważniejszym z okręgów wyborczych - Westminsterze. Z niemałym zaciekawieniem czytałam opisy "agitacji" sprowadzającej się do kupowania głosów za pieniądze bądź zachowań niebezpiecznie graniczących z prostytucją, stronniczych relacji prasowych, czy inspirowanych odgórnie zamieszek na tle walki politycznej pomiędzy stronnictwami Wigów i Torysów.
            Wreszcie należy podkreślić, że autor cieszy się lekkim piórem dzięki czemu rzecz czyta się naprawdę wyśmienicie, szybko i płynnie. O ile być może można by było sobie życzyć niewielkiego pogłębienia rysu psychologicznego kreowanych przez Lissa postaci, o tyle lekka stylizacja języka jakim się posługuje snując swoją opowieść wskazuje na duże obycie literackie i sprawia, że autor dostarcza czytelnikowi niegłupiej, satysfakcjonującej i klimatycznej rozrywki. I w takim charakterze - podobnie jak wcześniejsze jego powieści - z całą odpowiedzialnością mogę "Spektakl korupcji" serdecznie polecić.
            Niestety jedyne słowo wyraźnej krytyki jakie mogę wyartykułować w związku z tą pozycją skierowane musi być pod adresem polskiego wydawcy - Sonia Draga. Co prawda zgodnie z inskrypcją zamieszczoną w książce, powieść miała przejść korektę (Julian Świecki), to jednak niewiele wskazuje na to, aby za tą deklaracją szło cokolwiek więcej. Niestety uczulam czytelnika, że w "Spektaklu korupcji" zmierzy się z istnym mrowiem literówek i to dość poważnych. A to raz po raz rodzaj męski przemieni się tu i ówdzie w żeński, a to zabraknie niezbędnego zaimka czy też właściwej litery na końcu słowa. Niestety korekta (o ile w ogóle została autentycznie wykonana) została przeprowadzona bardzo niechlujnie do tego stopnia, że niekiedy może ingerować w płynność czytania. Wielka to szkoda, bo z drugiej strony D. Liss okazuje się wspaniałym gawędziarzem, którego narracja aż się prosi o odczytywanie na głos.

Stella


autor: David Liss
tytuł: Spektakl korupcji
tytuł oryginału: Spectacle of Corruption
język oryginału: angielski
liczba stron: 472
miejsce wydania: Katowice
rok wydania: 2006
wydawca: Sonia Draga
seria: Benjamin Weaver


W sieci, związane z tematem:
Wigowie w WIKI
Wigowie w Portalu Wiedzy
Lista premierów Wielkiej Brytanii
Torysi w Portalu Wiedzy
Polski wortal o Szkocji
List of Parliaments of Great Britain
British Whig Party
Tories
Jacobitism
House of Stuart
House of Hanover
Jonathan Wild, from The Complete Newgate Calendar - O Jonathanie Wildzie
Wild w Wikipedii
Stella recenzuje "Handlarza kawą" Davida Lissa
Stella recenzuje "Spisek papierowy" Davida Lissa
Strona oficjalna Davida Lissa