Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Marina" Carlosa Ruíza Zafóna


 




           Są rzeczy pewne i z reguły niezmienne. Przykładowo po nocy zazwyczaj wstaje dzień. Podobną zasadę można spokojnie zastosować do pisarstwa Carlosa Ruíza Zafóna. Jeśli masz ochotę na sprawnie napisaną, nieźle wciągającą, ale sztampową powieść zalatującą elementami XIX wiecznych powieści grozy, dowolna pozycja Carlosa Ruíza Zafóna będzie prawdopodobnie tym, czego szukasz.
           Nie inaczej ma się sprawa z "Mariną". Zgodnie z twierdzeniem samego autora napisana w 1996 i 1997 r. "Marina" stanowiła jego pożegnanie z pewnym etapem w pisarskim rozwoju. Miała to być jego ostatnia powieść przeznaczona dla młodzieży. Szczerze powiedziawszy nie sposób się tego domyślić po lekturze i porównaniu z późniejszymi dziełami Zafona wydanymi na polskim rynku wcześniej: "Cieniem wiatru" i "Grą anioła".
           "Marina" to ponownie opowieść, której głównym bohaterem jest nastolatek, który na swojej drodze spotyka intrygującą równieśniczkę i dzięki tej znajomości wplątuje się w tajemniczą, niebezpieczną i trącącą niesamowitością rodem z Frankensteina historię.
           Są wczesne lata 80-te. W internacie jednej ze szkół średnich w Barcelonie mieszka Oscar Drai. Chłopak całkiem rozgarnięty i rezolutny, którego ulubionym zajęciem jest włóczenie się po starych, niszczejących dzielnicach Barcelony, pełnych opuszczonych i popadających w ruinę niegdyś przepysznych rezydencji. W większości posesje te są niezamieszkałe od lat. Jednak w niektórych można jeszcze zastać mieszkańców. Tak właśnie los krzyżuje drogi Oscara i Mariny mieszkającej wraz z ojcem Germanem w jednej z takich podupadających posiadłości. Marina wprowadza swojego nowego kolegę w świat mrocznych tajemnic odchodzącej w przeszłość Barcelony. To dzięki niej Oscar krok po kroku odkrywa zarówno historię rodzinną samej Mariny, jak i przede wszystkim wspólnie odkrywają mroczną i niesamowitą historię Michala Kolvenika - niegdyś jednego z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w Barcelonie. A historia ta jest tyleż mroczna i tajemnicza, co naznaczona nieszczęśliwą miłością i fatalnym losem. Słowem dokładnie to, co czytelnik zna już doskonale z innych powieści tego autora.
           O ile jednak dość trudno byłoby postawić "Grze anioła" czy "Cieniowi wiatru" zarzut pewnych braków fabularnych, o tyle w przypadku "Mariny" jest to już możliwe. Przede wszystkim nieprzemyślane i nieprzekonujące są pobudki kierujące ludźmi dążącymi do zniszczenia Kolvenika. Zresztą o przyczynach jego upadku dowiadujemy się w gruncie rzeczy niewiele, a na dodatek informacje te są podane bardzo mgliście i bez konkretów. Komponent niesamowitości w tej powieści jest mocno makabryczny, to fakt, ale też tak wyraźnie nieprawdopodobny, że aż groteskowy. Zafon jednak trochę tutaj przedobrzył.
           Mimo tych mankamentów "Marinę" czyta się bardzo szybko i sprawnie. Kolejna całkiem przyzwoita rozrywka spod pióra Carlos Ruíz Zafón, choć o klasę niższa niż "Cień wiatru" czy "Gra anioła". Niemniej wciąga i pozwala odpocząć od świata, a to przecież dla mnie najważniejsze w tego rodzaju literaturze.

Stella

Tytuł:Marina
Tytuł oryginalny: Marina
Autor: Carlos Ruíz Zafón
Przekład: Katarzyna Okrasko
Wydawca: Muza
Cena: 32,99 zł
Data wydania: listopad 2009


W sieci, związane z tematem:
Oficjalna strona pisarza (hiszp.)
Oficjalna strona pisarza (ang.)
Wywiad autora dla The Times