Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja dylogii "Sarantyńska Mozaika" Guya Gavriela Kaya:


 


            Dylogia Guya Gavriela Kaya "Sarantyńska mozaika" złożona z "Pożeglować do Sarancjum" i "Władcy cesarzy" jest dziełem tak szeroko zakrojonym, tak wspaniale wielowątkowym i barwnym, że wszelka próba nakreślenia zarysów jego fabuły w tym miejscu z góry skazana jest na porażkę.
            Nie sposób ustrzec się wrażenia, że autor traktuje postaci, które na kartach "Sarantyńskiej mozaiki" rekonstruuje, lub z niebytu powołuje do życia jak jedna z najważniejszych z nich - Caius Crispus zwany Crispinem - mozaicysta, traktuje poszczególne tessery, z których spod jego rąk wyjdzie dzieło. Sprawdza je, obraca w palcach, ogląda pod światło pod różnymi kątami, żeby wygrać na nich całą gamę barw, jakie chce osiągnąć. A potem umieszcza je bezbłędnie w całości obrazu, tak by dały jego dziełu jak najbardziej pożądany efekt.
            Żadna, nawet najbardziej dalekoplanowa z postaci "Sarantyńskiej mozaiki" (być może z wyjątkiem naprawdę epizodycznych postaci jakichś służących) nie została przez Kaya pozostawiona bez należytej uwagi. Każda z tych postaci jest prowadzona nad wyraz świadomie i konstruowana w taki sposób, by w pełni uprawdopodobnić ją psychologicznie. A właściwie to nawet coś więcej. Porywający rozmach "Sarantyńskiej mozaiki" polega właśnie na tym przedstawieniu postaci. Pokazaniu ich postaw, tych postaw psychologicznym bardzo wnikliwym, skrupulatnym podbudowaniu. Przedstawieniu zachowań, z których żadne nie jest przypadkowe i doskonale pasuje do postaci. Nie mamy tutaj wielkiej epiki. Nie mamy bitew czy rozbudowanych ponad miarę opisów okoliczności przyrody, czy architektury Miasta. Mamy za to historię, która prawdopodobnie przez każdego czytelnika na wielu jej poziomach może zostać odczytana w inny sposób.
            Można bowiem "Sarantyńską mozaikę" czytać jak rzecz przygodową, o intrygach najpotężniejszego dworu na świecie. Można usiłować ją "rozgryzać" pod kątem rozważań mistycznych - o naturze Boga i innych potężnych sił znanych i nieznanych człowiekowi i stanowiska jakie człowiek wobec nich zajmuje. Można odczytywać "Sarantyńską mozaikę" jak próbę tchnięcia życia w historię (i jednocześnie pewną wariację na jej temat) Bizancjum za czasów cesarza Justyniana i jego cesarzowej Teodory. Wszystko to będzie prawidłowe. Jest jednak jeszcze jeden poziom tej układanki. Można bowiem "Sarantyńską mozaikę" potraktować jak opowieść o ludzkich postawach, o tym jak człowiek ugina się, bądź nie chce ugiąć, przed życiem. Jak jest zabawką losu i czasu i co z tym zrobi. Jako opowieść o ludziach w rękach których spoczywa olbrzymia odpowiedzialność, o tytanach którzy przjęli tą odpowiedzialność i - co więcej - potrafią nadawać ton rzeczywistości, projektować przyszłość całego świata, a następnie wcielać ją w życie. Wspaniała wizja Waleriusza II i Alixany - "Jacy oni są szybcy". Wreszcie jako bajkę o afirmacji życia.
            Tak wiele płaszczyzn i możliwości. Tak wiele, jak barwnych, skrzących się życiem postaci. Crispin, Ilandra, Zoticus, Styliane Daleina, Leontes, Shirin, senator Plautus Bonosus, Cleander, Skorcjusz, Thenais, Kasja, Carullus, Vargos, Lissypus, Rustem z rodziną, Shirvan, Vinasch, Gisel, Taras, Astorgus, Strumosus, Kyros, Rasic, Crescens, Linon i wiele innych, a przede wszystkim Waleriusz II (Petrus z Tarkezji - cesarz Justynian) i jego Alixana (Aliana tancerka - cesarzowa Teodora). Wyobraźcie sobie tyle różnych światów w dwóch tomach. Bo każda z tych pieczołowicie skonstruowanych postaci to osobny świat. Wyobraźcie sobie, że te światy wchodzą między sobą w różne, nie zawsze jasne interakcje. Wprost nie do opisania. Kay ma to do siebie, że nawet zdając sobie sprawę, że pewne sytuacje, czy zbiegi okoliczności, które powołuje do istnienia na kartach swoich powieści są bardzo mało prawdopodobne, to się mu jednak wierzy. Bo chce się wierzyć w dobre bajki. Szczególnie kiedy to bajki dla dorosłych.
            Ja jednak tym razem nie potrafię uwierzyć Kayowi w Crispina i Alixanę. Umiem sobie wyobrazić i wiem, że można żyć życiem pozbawionym miłości. Wiem, jak można do miłości boleśnie tęsknić. Ale nie wierzę, że poznawszy prawdziwą miłość, tą nieudawaną, tą, która zdarza się jeden raz na pokolenie, a przynajmniej tak się ją czuje, a następnie utraciwszy ją tak nieodwołalnie i definitywnie jak Alixana i Crispin, można żyć dalej inaczej niż tylko siłą rozpędu. Nawet wtedy, kiedy życie wciąga nieubłaganie w swój normalny rytm. Nie wierzę, że można się wtedy ugiąć, a nie złamać. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że w takim wypadku życie kiedykolwiek będzie czymś więcej niż pozbawioną celu, pustą fizjologią. Nie wierzę, bo - jako odbiorca - przepuszczam to, o czym czytam przez pryzmat własnej osoby. Może to pewne ograniczenie, upośledzenie, jednak nie potrafię inaczej. Nie potrafię tego, co przeczytałam w "Sarantyńskiej mozaice", i w szczególności w tej powieści, zanalizować metodą "szkiełka i oka".
            Oczywiście nie można nie polecać "Sarantyńskiej mozaiki". Jest uwodzicielska, melancholijna, nostalgiczna, stanowi wyzwanie dla emocji czytelnika. Daje do myślenia. Zapada głęboko w pamięć. Jest też napisana wspaniałym językiem, zachwycającą narracją. Co prawda w wydaniu, które czytałam (wydawnictwo ZYSK i S-KA) jest dość dużo literówek, to jednak ostatecznie nie przerywają rytmu jaki nadał powieści autor. Choć z drugiej strony byłoby wielce pożądane żeby ich tam nie było.
            Jednak po lekturze, po jej końcowym akcencie, jest we mnie pewien bunt, niezgoda. Jak można afirmować życie, kiedy Życie odeszło?

Stella




seria: Sarantyńska mozaika
autor: Guy Gavriel Kay
tom 1:
tytuł: Pożeglować do Sarancjum
tytuł oryginału: Sailing to Sarantium
język oryginału: angielski
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2002
wydawca: Zysk i S-ka
tom 2:
tytuł: Władca cesarzy
tytuł oryginału: Lord of Emperors
język oryginału: angielski
miejsce wydania: Poznań
rok wydania: 2004
wydawca: Zysk i S-ka


W sieci, związane z tematem:
Strona oficjalna autora
"Złocista nić w gobelinie fantasy" - rozmowa Agnieszki Sylwanowicz z autorem
Aga Chojnowska recenzuje "Władcę cesarzy"
Vanin recenzuje "Władcę cesarzy"
Vanin recenzuje "Pożeglować do Sarancjum"
Stella recenzuje "Lwy Al - Rassanu"
Guy Gavriel Kay w serwisie RealityEnds
BYZANTIUM - Byzantine studies on the Internet
"Glory of Byzantium" w Metropolitan Museum of Art
Explore Byzantium
The Society for the Promotion of Byzantine Studies Online
Byzantine Glory
Mozaiki
Wirtualny Konstantynopol
The Constantinople Home Page
"Nowy obraz Bizancjum" - artykuł Macieja Salomona w serwisie "Opoka"
Artykuł Pawła Janiszewskiego o Belizariuszu (w dylogii Kaya Leontes) z "Mówią Wieki"
Recenzja autorstwa Staszka "Padawana"
Prokopiusz z Cezarei i fragment jego "Historii wojen" w serwisie Internet Medieval Source Book
"Historia sekretna" Prokopiusza z Cezarei w serwisie Internet Medieval Source Book
Justinian, Theodora and Procopius on the Web