Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach


Recenzja antologii "Nowe idzie"


 



           22 lipca 2010 r.
           Na warsztacie antologia "Nowe idzie" pod redakcją Michała Cetnarowskiego, który postawił sobie za zadanie zgromadzenie opowiadań młodych autorów, świeżynek na rynku, które jednak debiuty mają już za sobą. W ten sposób w jednym tomie zgromadzono opowiadania jedenaściorga autorów co daje możliwość porównania ich potencjałów. Ponadto, na moje, było to niegłupim pomysłem ze strony Rafała Kosika, który mógł się w ten sposób przekonać na którego z autorów opowiadań zamieszczonych w tym zbiorze publika reaguje szczególnie pozytywnie. Jak zdają się wskazywać dalsze wypadki postawienie na Roberta M. Wegnera było właściwym wyborem. Ale po kolei:
           1. Jewgienij T. Olejniczak "Noc szarańczy" - opowiadanie postapokaliptyczne o tym, jak to potężny meteoryt, cała planetoida w zasadzie, w połowie XIX wieku uderzył w Ziemię i spowodował katastrofalne skutki. Między innymi atmosferę wypełnił gęsty pył nie przepuszczający światła słonecznego, a może czegoś jeszcze? Jakiegoś "fluidu rozumu". Skutkiem tego ludzkość się degeneruje, a z wnętrza Ziemi zaczyna się podnosić inna rasa, która teraz opanuje świat.Opowiadanie napisane jest literacko sprawnie, ma swój klimat i jest w nim pewien pomysł. Słowem jest wszystko co być powinno, a jednak mimo to czegoś brakuje, żeby naprawdę zapadało w pamięć i w serce.
           2.Tomek Kilian "Przenicowanie" - rzecz w tym, że nie bardzo wiem "co poeta miał na myśli". "Przenicowanie" to opowiadanie utrzymane w klimatach lekkiej grozy i niesamowitości traktujące o mężczyźnie, który czuje od zawsze, że naprawdę jest kobietą. Poddaje się ostatecznie operacji zmiany płci, która kończy się powodzeniem, jednak - jak wiadomo - jeszcze nie udało się uzyskać 100% efektu w postaci osiągnięcia stanu, gdzie człowiek po zmianie płci z męskiej na żeńską jest w stanie urodzić dziecko. Bohater opowiadania Tomka Kiliana spotyka na swojej drodze kogoś, kto pomaga mu osiągnąć ten cel.W zasadzie trudno powiedzieć o co w tym opowiadaniu chodzi, i czy w ogóle o coś konkretnego chodzi. Jest jak na mój gust dość mało zdecydowane. Niby jest tu jakiś element grozy, ale taki jakiś niewyraźny i niemrawy, a do tego może miał być tajemniczy, a wyszedł tylko pogmatwany, niejasny i mało czytelny. Nawet mimo, że napisane jest to dobrze, to jednak jest to kolejne opowiadanie w tym zbiorze, któremu brakuje "tego czegoś."
           3.Andrzej Miszczak "Harpunnicy" - i kolejne opowiadanie, które jest moim zdaniem cokolwiek przekombinowane. Tym razem poszło po linii religijnej. Otóż w dalekiej przyszłości udaje się nawiązać kontakt z cywilizacją pozaziemską, a wśród osób, które się kontaktowały z jej przedstawicielami rozprzestrzenia się kult religijny, który wydaje się być groźny z punktu widzenia kościoła katolickiego. Kult ten zasadza się na przyjęciu, że jedna z obcych jest inkarnacją Najświętszej Marii Panny. Wysłannik Watykanu ma za zadanie zbadać sprawę. Znowu nie bardzo wiem co autor miał na myśli, o ile ogólnie cokolwiek na myśli miał. Chodzi o to, że Maryja nie powinna wyglądać jak pięciometrowej wysokości połączenie muchy z modliszką? Pewnie teraz mocno trywializuję, jednak jest to refleksja która po tej lekturze naprawdę się narzuca, bo tyle jest o tym gadania. Ponownie - literacko jest dobrze, ale poza tym nieszczególnie.
           4.Piotr Rogoża "Więcej niż słowa". Ziemię dotknęło nieszczęście w postaci zstąpienia niejakiego Lorda Totala, który przed bodaj pięcioma laty w stosunku do czasu akcji przyleciał olbrzymim statkiem kosmicznym i zabrał na jego pokład co najmniej połowę (o ile nie więcej) ludzkości. Nie wiadomo co się z tymi wszystkimi wybrańcami stało. Kiedy Lord Total odleciał, na Ziemi zostały niedobitki, niegodni i podobne szumowiny, które walczą o przetrwanie. Wśród nich jest grupka kumpli, którzy postanowili zarzucić włóczenie się i kradzieże i założyli zespół muzyczny. Kolejne opowiadanie z nurtu - ni chuja nie kumam po co powstało. Czyli nie przemawia do mnie ta idea, sorry. Choć, ponownie - napisane jest sprawnie, nie można wiele temu zarzucić od strony czysto literackiej.
           5.I kiedy już sądziłam, że ta tendencja utrzyma się do końca zbioru wypełzło mi przed oczy opowiadanie "Smak apokalipsy" niejakiego Adama Przechrzty, znanego skądinąd. Nauczona przykrym doświadczeniem już chciałam ominąć, ale powiedziałam sobie jednak nie. Jednak przeczytam. Może czeka mnie przyjemne zaskoczenie? Jest niewiele rzeczy, które bolą bardziej niż zawiedziona nadzieja. Bohater Adama Przechrzty koniecznie znowu musi realizować mokry sen mizoginicznego gimnazjalisty. A zatem to on najlepiej wie jak powinien wyglądać świat i swoją wizję zamierza wprowadzić w życie z pomocą znajdujących się na jego usługach przepięknych kobiet zwanych Słodkimi, które stanowią coś na kształt sukubów. Istnieją tylko i wyłącznie po to, aby zabijać (o ile dostaną na to pozwolenie od swojego pana i władcy, czyli naszego bohatera ksywa "Sędzia") i uprawiać z nim ostry seks. Muszę pisać coś jeszcze? Aha, jeszcze po to istnieją, żeby mu służyć (nosić jego ekwipunek, gotować mu itp. itd.). Oj tak, ostry zjazd w dół jeśli idzie o poziom idei. Choć przynajmniej w tym przypadku nie można napisać, że nie wiadomo o co chodziło autorowi. Dokładnie o to samo, o co chodzi napalonemu, pryszczatemu gimnazjaliście w przypływie megalomanii.
           6.Joanna Skalska "Wyspa". Całkiem przyjemnie napisana opowieść o świecie, który znalazł się nagle pod wodą. Została na powierzchni wielkiego oceanu tylko jedna wyspa składająca się z tych, którzy żyją na wybrzeżu i wyspiarzy z głębi tego ocalałego kawałka lądu. Rzecz traktuje w zasadzie o tworzącej się odrębnej państwowości tych, którzy zostali na wybrzeżu i jest doprawiona końcowym akcentem poddającym w wątpliwość pewne zasadnicze dla konstrukcji fabuły założenia. Słowem da się przeczytać, ale bez zachwytu.
           7. Poniekąd zrezygnowana dobrnęłam do "Oka cyklonu" Pawła Majki i było to wreszcie długo wyczekiwane pozytywne zaskoczenie. To chyba najdłuższe z opowiadań zamieszczonych w tym zbiorze, a przy tym na pewno jedno z najlepszych. Zarówno pod kątem czysto literackim - warsztatowym, jak i jeśli idzie o zawartość w postaci jakiejś wyraźniejszej myśli. Zresztą sam pomysł na świat, a w zasadzie światy, jest tutaj dość odświeżający i nietuzinkowy, choć niewątpliwie nie sposób nazwać go w pełni oryginalnym. Otóż w tamtejszej rzeczywistości ludzie odkryli sposób na ujarzmienie czasu co pozwoliło nie tylko na podróże w czasie, ale także na mnożenie światów poprzez projektowanie różnych modeli rozwoju cywilizacyjnego. W ten sposób ludzie stworzyli wielką liczbę swoich "kolonii" na niezliczonych światach, przy czym niektóre z tych światów były jedynie poligonami doświadczalnymi dla niebezpiecznych eksperymentów naukowych, inne zaś miały zaprojektowane z góry rozwoje cywilizacyjne nastawione na określony cel, np. produkcję broni potrzebnej w chronowojnie, którą toczyli ludzie ze zbuntowanymi mieszkańcami niektórych z takich "kolonii". Brzmi ciekawie, prawda? A to przecież tylko tło dla rozgrywającej się akcji w którą zaangażowani są naukowiec, jego asystentka, odpowiednik komisarza politycznego, mgławica (czyli człowiek, który dobrowolnie przekształca się w udoskonalony komputer najogólniej pisząc) a także Inni (nie obcy w sensie innej niż ludzka cywilizacji, choć ludzie którzy na skutek oderwania w pewnym momencie od głównej gałęzi rozwoju w świecie i jego koloniach, stali się inną odnogą w ewolucji). Wszyscy oni znajdą się w orbicie naukowego wyścigu o palmę pierwszeństwa w dokonaniu doniosłego odkrycia - ustaleniu innego świata początkowego. Mnie to ogółem przypomina trochę Chinę Mievilla, trochę - choć mniej - Charlsa Strossa. Opowiadanie jest naprawdę dobre i działa na wyobraźnię, choć nie stanowi dla niej aż takiego wyzwania jak "Ślepowidzenie" czy "Accelerando". Jednak jest to z całą pewnością pierwsze w tej antologii opowiadanie, które polecam z czystym sumieniem.
            8. Po czym następuje "Rzyg" Dawida Juraszka i jakby wszystko wracało do normy. Znowu nie bardzo wiem po co, na co i komu zostało to napisane. Nie skumałam klimatu do tego stopnia, że nie za bardzo jestem w stanie cokolwiek napisać na ten temat. Do tego autor posługuje się pewnymi delikatnymi co prawda, jednak wciąż neologizmami, co prawdopodobnie ma na celu wykazanie odmienności rzeczywistości, o której pisze. W każdym razie po jakimś czasie robi się dość irytujące, jak zresztą cała opowieść rozgrywająca się w fantastycznym mieście otoczonym wysokimi wałami, na które zwykli mieszkańcy nie mają wstępu, z którego bezlitośni sędziowie śledczy wydalają na podgrodzie każdego, kto jakąkolwiek słabością fizyczną (np. choroba w stylu tytułowego "rzygu") zostaną wskazani przez bogów jako winni popełnienia jakiegoś występku. Na marginesie - specjalne wyróżnienie za najgłupszy pomysł na tytuł dla opowiadania ever.
           9. I po tej zniżce nastąpiło opowiadanie Roberta M. Wegnera "Najpiękniejsza historia wszystkich czasów" i godne to było i sprawiedliwe, słuszne a dla tej antologii nawet zbawienne. Naprawdę bardzo dobry i pomysł i wykonanie. Słychać tu leciutkie echa "Września" Pacyńskiego (raczej tylko w sztafarzu, nie co do idei). Przy tym nieodpartego uroku temu opowiadaniu dodaje pomysłowy sposób poprowadzenia narracji i odwołania do legendy arturiańskiej. Naprawdę warto przeczytać to opowiadanie. Zdecydowanie obok "Oka cyklonu" najlepsze opowiadanie w całym zbiorze. Opowiadanie o mocy opowieści. Do tego napisane naprawdę bardzo sprawnie, żywym naturalnym językiem. Aż miło czytać. Żadnych sztuczności czy niestrawnych manier, szczególnie w dialogach. Do tego wyraźnie widać, że gdyby tylko autor chciał, to zdecydowanie dysponuje potencjałem dla napisania czegoś co najmniej równie dobrego a przy tym dłuższego. Potwierdził to zresztą w późniejszych "Opowieściach z Meekhańskiego pogranicza", na drugi tom których oczekuję z wytęsknieniem.
           10. "Płonąc od środka" Cezarego Zwierzchowskiego jest opowiadaniem dość introwertycznym. Doświadczony psychiatra, ordynator w szpitalu dla psychicznie chorych z długimi tradycjami, okazuje się inkarnacją Anioła walczącego z demonami stojącymi za chorobami jego pacjentów, które pozbawiają ich dusz. Interesujące, dość plastyczne opisy, jednak całość jak na mój gust zbyt mocno oderwana i psychologizująca w charakterze, żebym była usatysfakcjonowana. Ot taki troszeńkę quasi-podręcznik z rodzaju "Psychiatria dla opornych w weekend" z elementami fantastycznymi. Nie jest to coś, co bym lubiła szczególnie mocno.
           11. I wreszcie ostatnie opowiadanie Jakuba Małeckiego "Każdy umiera za siebie" zainspirowane tragedią Kurska. Ostatnie godziny z życia ostatnich ocalałych członków załogi. Jest wśród nich też Iwan, który ma głęboko skrywaną tajemnicę. Zdradzi ją dopiero tuż przed śmiercią, która dla niego będzie oznaczała wolność od prześladującego go zła.Największe w tym opowiadaniu wrażenie robi końcowy akcent - wkomponowanie w tekst treści listu członka załogi - Kolesnikowa w którym żegna się ze swoją ukochaną żoną i bliskimi. Nawet jeśli jest to zabieg czysto fikcyjny (nie potrafię już jakoś znaleźć wiarygodnych danych w necie), to naprawdę mocno daje po głowie.
            Generalnie są w tej antologii dwa opowiadania, dla których warto przeczytać całość. Dużo to czy mało? Trudno powiedzieć. Nie jestem ogólnym poziomem zachwycona tak, jak było w przypadku "Kochali się, że strach" czy "Bajek dla dorosłych". Jednak "Najpiękniejsza historia wszystkich czasów" i "Oko cyklonu" wynagradzają przeciętny poziom pozostałych dość "letnich" opowiadań.

Stella

Tytuł: Nowe idzie
Autorzy: Dawid Juraszek, Tomasz Kilian, Paweł Majka, Jakub Małecki, Andrzej Miszczak, Jewgienij T. Olejniczak, Adam Przechrzta, Piotr Rogoża, Joanna Skalska, Robert M. Wegner, Cezary Zbierzchowski
Redakcja i wybór: Michał Cetnarowski
Projekt okładki: Rafał Kosik
Seria: SF+
Wydawca: Powergraph
Cena: 34 zł
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Objętość: 532 strony
Data premiery: sierpień 2008


W sieci, związane z tematem:
Fragmenty antologii
Cezary Zbierzchowski - strona oficjalna
Rafał Kosik - strona oficjalna
Wydawnictwo Powergraph
Jakub Małecki - strona oficjalna