Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Pancerne serce" Jo Nesbø




           19 grudnia 2010 r.
            Tak oto wszystko co dobre się kończy. Dostępu do kolejnych książek Jo Nesbø już niestety nie mam. Chwilowo zatem z przyczyn obiektywnych muszę zakończyć przygodę z Harrym Hole. Ostatni z dotychczasowych tomów "Pancerne serce" właśnie zakończyłam i już żałuję, że na kolejny przyjdzie mi poczekać zapewne czas jakiś.
           "Pancerne serce" jest mocno zakotwiczone w wydarzeniach przedstawionych w "Pierwszym śniegu". To one właśnie stały się przyczyną porzucenia przez Harry'ego pracy w policji i w zasadzie całego swojego dotychczasowego życia, i kolejnej już ucieczki jak najdalej, tym razem zarówno w sensie geograficznym - do Hongkongu, jak i w opary opium. Jednak nawet tam praca w osobie pięknej policjantki, wysłanniczki Gunnara Hagena, go odnajdzie. Wymaga tego bowiem nadzwyczajna sytuacja. Oto w Oslo znowu zostają odkryte zwłoki dwóch młodych kobiet. Obie zostały pozbawione życia w szczególny, wymyślny i okrutny sposób. Sam ten fakt jest już dostatecznie niepokojący, jednak śledztwo w tej sprawie nabiera wyjątkowego znaczenia przede wszystkim dlatego, że staje się kartą przetargową w rywalizacji KRIPO i Wydziału Zabójstw, w której stawką jest istnienie jednej z tych formacji. KRIPO pod kierownictwem bezwzględnego karierowicza Mikaela Bellmana stara się przy okazji tego śledztwa na wszelkie sposoby zdyskredytować i zdystansować Wydział Zabójstw, aby tym samym zyskać doskonały argument w walce o przejęcie pełni władzy nad najpoważniejszymi postępowaniami o najcięższe przestępstwa kryminalne. Gunnar Hagen, z oczywistych względów, stara się do tego nie dopuścić. Jednakże śledztwo staje w martwym punkcie. Właśnie dlatego Hagen dramatycznie potrzebuje swojego byłego podwładnego, który cieszy się już legendą wśród innych śledczych - Harry'ego Hole. Celem jego sprowadzenia do Oslo wysyła do Hongkongu policjantkę Kaję Solness. Jednakże jej łagodna perswazja nie przynosi skutku, do chwili przekazania Holemu informacji o poważnym stanie zdrowia jego ojca Olava, który umiera na raka. Tymczasem gdy Harry przylatuje do Oslo nie tylko zauważa, że jest śledzony, ale również niedługo potem zamordowana zostaje kolejna kobieta, której śmierć zdecydowanie przyspieszy tempo śledztwa. Jest nią bowiem Marit Olsen, która była parlamentarzystką. Nie trudno się domyślić, że prasa rzuca się na tak tłusty kąsek jak dzikie zwierzę. Jednocześnie Harry musi się zmagać nie tylko ze skomplikowanym śledztwem, w którym nie sposób ustalić powiązań pomiędzy ofiarami, a nawet narzędzia zbrodni w dwóch pierwszych przypadkach, motywu i przyczyny zmiany sposobu zadawania śmierci, ale jednocześnie staje wobec konieczności wzięcia na barki ciężaru, który jest zbyt ciężki dla każdego - uczestniczenia w umieraniu ojca. Na domiar wszystkiego KRIPOS w osobie Bellmana poważnie nastaje na Harry'ego, który na dodatek jeszcze zostanie boleśnie zdradzony.
           Troszkę tego wszystkiego jest za dużo. A jednak mimo to "Pancerne serce" pozostaje doskonałym kryminałem, który napisany jest w sposób bardzo mocno przykuwający uwagę czytelnika i którego lektura sprawia mnóstwo przyjemności. Fabuła jest tutaj zawiła i naszpikowana zwrotami akcji i zwodami, a jednak muszę napisać, że w mojej ocenie to najsłabszy z kryminałów Jo Nesbø. Co nie oznacza, że nie warto go czytać, wprost przeciwnie. Plusów dodatnich jest tutaj zdecydowanie więcej niż ujemnych! Jednak wydaje się, że w przypadku "Pancernego serca" redakcja za bardzo popuściła wodzów autorowi. Trzeba było go trochę powściągnąć, to wyszłoby powieści na dobre. Mamy tutaj bowiem naprawdę niemały rozmach jak na kryminał. Choćby sam fakt, że akcja przenosi czytelnika z Oslo nie tylko do Hongkongu, ale także do nieprzystępnego górskiego schroniska Havasshytta, a nawet do Gomy w Afryce. A przy tym autor ciągle świetnie panuje nad wszystkimi wątkami. Do tego tym razem szczególnie urzeka (z braku lepszego słowa) przedstawienie relacji Harry'ego z jego wiernym kumplem z dzieciństwa i młodości, podobnym do niego rozbitkiem życiowym Oysteinem Eikelandem i niezmiennie sarkastyczne uwagi takie jak następująca dotycząca jednej z ofiar - Marit Olsen, parlamentarzystki: "Poza tym nie powiedziała ani nie zrobiła nic złego w ciągu tych dwóch kadencji, kiedy zasiadała w Stortingu. W każdym razie tak to sobie tłumaczyła. Określenie redaktora "Finnmark Dagblad", który nazywał ją politycznym zawodnikiem wagi lekkiej, było jedynie złośliwą grą słów, odnoszącą się do jej wyglądu [była wyraźnie otyła]. Redaktor nie wykluczał jednak, że pewnego dnia będzie można ją zobaczyć w rządzie Partii Pracy, bo przecież spełniała najważniejsze wymagania: nie miała wykształcenia, nie była mężczyzną i nie pochodziła z Oslo." (s. 31). Niezmiernie urocze, prawda?
           Pomimo faktu, że o "Pancernym sercu" potrafię niestety powiedzieć już parę słów krytyki wynikającej ze zbyt, moim zdaniem, dużego rozmachu i jego pokłosia (a jest to pierwszy taki przypadek wśród kryminałów Jo Nesbø), to jednak uważam, że z czystym sumieniem można go polecić każdemu, bo to nadal pozostaje świetny, klimatyczny, niegłupi i doskonale napisany kryminał. Już wiem, że kolejne kryminały Jo Nesbø, jakie mam nadzieję, ukażą się na polskim rynku łyknę jak pelikan.

Stella
Tytuł: Pancerne serce
Tytuł oryginalny: Panserhjerte
Autor: Jo Nesbø
Przekład: Iwona Zimnicka
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Cykl: Harry Hole
Cena: 39,90 zł
Data wydania: listopad 2010


W sieci, związane z tematem:
Strona oficjalna Wydawnictwa Dolnośląskiego
Sebastian Chosiński - "Zbrodnia i kara, wina i odkupienie"
Sebastian Chosiński "Psycho Killer"
Jo Nesbø - The Official Website of Europe's New Star of Crime Fiction
Jo Nesbø's UK website
Sebastian Chosiński - Mariaż "Dnia Szakala" z "Psychozą"
Sebastian Chosiński - "Stare wilki też skaczą sobie do gardeł"