Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Umierający detektyw" Leifa GW Perssona


 



           18 marca 2012 r.
           Co firma, to firma. Tydzień temu skończyłam ostatni kryminał Leifa GW Perssona "Umierający detektyw" i z rozkoszą przyznaję, że pomimo upływu czasu jak również przeczytania później kolejnej książki, "Umierający detektyw" trzyma się naprawdę mocno.
           Lars Martin Johansson, którego zdążyliśmy już poznać dość dobrze w poprzednich tomach cyklu wreszcie zostaje zmuszony do tego, by zapłacić cenę za swój styl życia. Teraz, kiedy jest już na zasłużonej emeryturze i mógłby się do woli nacieszyć spokojnym, domowym życiem u boku pięknej, dwadzieścia lat młodszej żony, Larsa Martina nagle i niespodziewanie atakuje jego przeszłość. Tryb i styl życia jaki wiódł daje o sobie znać najboleśniej jak to możliwe - udarem. Kiedy nasz bohater budzi się w szpitalu ma sparaliżowaną jedną połowę ciała i musi się zacząć uczyć życia od nowa. Ku powszechnemu zadowoleniu początkowo rehabilitacja przebiega bardzo sprawnie, jednak Lars Martin nie może już sobie pozwalać na to, co tak bardzo uwielbiał w przeszłości. W zapomnienie zatem powinny odejść suto zakrapiane, tłuste i przede wszystkim nadmiernie obfite posiłki i niezdrowe przekąski spożywane o zabójczych porach. Los wystawia Johanssona na naprawdę bardzo ciężką próbę. Jednak jeszcze leżąc przykuty do łóżka w szpitalu Lars Martin odnajduje kolejny cel w życiu. Dzieje się to za sprawą jego lekarki Ulriki Stenholm, która dowiedziawszy się o zawodowej przeszłości Johanssona dzieli się z nim opowieścią, jaką na łożu śmierci przekazał jej ojciec, były pastor. Opowieść ta dotyczy pewnej dawnej spowiedzi i, co gorsza, dotyczy też popełnionej przed dwudziestu pięciu laty odrażającej zbrodni - zgwałcenia i zabójstwa dziewięcioletniej dziewczynki. Na domiar złego, zbrodnia właśnie uległa przedawnieniu. Nawet jeśli zatem Lars Martin rozwikła jej zagadkę, to z pewnością nie pójdzie za tym wymierzenie sprawiedliwości sprawcy. Z pewnością nie tej proceduralnej.
           Będzie mi naprawdę bardzo brakowało pisarstwa Leifa GW Perssona. Autor stawał się z tomu na tom coraz lepszy i mogę tylko mieć nadzieję, że w stosunkowo niedługiej perspektywie będziemy mieli okazję znowu przeczytać coś, co wyszło spod jego pióra.
           Wyczuwa się, że autor tego kryminału jest człowiekiem naprawdę doświadczonym, a nie jakimś pozerem. On wie o czym pisze. Uczucia i sytuacje jakie opisuje wydają się być mu bliskie. I to chyba dlatego całość jest tak plastyczna i przekonująca. Nie ma chyba konieczności dodawać, że intryga jaką prowadzi Persson jest inteligentna i przekonująca, a nade wszystko mocno realistyczna, nie wydumana ponad miarę pod żadnym względem. Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać ten kryminał, bo to naprawdę doskonała, godna polecenia lektura.

Stella
Tytuł: Umierający detektyw
Tytuł oryginalny: Den döende detektiven
Data wydania: 22 lutego 2012
Autor: Leif GW Persson
Przekład: Dominika Górecka
Wydawca: Czarna Owca
ISBN 978-83-7554-398-8
Format: 448s. 135×210mm
Cena: 34,90


W sieci, związane z tematem:
Palme is dead, long live Persson! - Sebastian Chosiński
Oficjalna strona autora
"Inspector Norse: Why are Nordic detective novels so successful?" - artykuł z The Economist.
"Posłuchaj kto zabił premiera" - wywiad Wojciecha Orlińskiego z autorem
Sebastian Chosiński "Zbrodniarz i jego kat"