Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Rzeki Hadesu" Marka Krajewskiego


 




           12 maja 2012 r.
           Nie wiem co Marek Krajewski planuje na przyszłość, niemniej ostatni jego kryminał z serii lwowskiej - "Rzeki Hadesu" stanowi całkiem zgrabną klamrę łączącą Lwów i Wrocław.
           We Wrocławiu, tuż po wojnie, w 1946 roku następują oczywiste zmiany. W pierwszej kolejności dotyczą one przede wszystkim gruntownej wymiany społeczeństwa. Odchodzi duża, o ile nie zasadnicza część rdzennych mieszkańców, by zrobić miejsce przesiedleńcom ze wschodu, w tym przede wszystkim ze Lwowa. Zmienia się również władza. Na ziemiach odzyskanych nowe rządy zaczyna zaprowadzać UB. Jego funkcjonariusze aktualnie z dużą gorliwością oddają się zadaniu poszukiwania pewnego zbrodniarza wojennego
                      
Człowiek ów - pseudonim "Cyklop” - członek AK, najpierw szkolił partyzantów, potem dopuszczał się krwawych odwetowych ataków na Ukraińców, wreszcie walczył z nimi ramię w ramię, po czym zniknął. Na szczęście Urząd znajduje się w dyspozycji osoby, która z pewnością zna miejsce jego pobytu. Szkoda, że pomimo naprawdę usilnych perswazji Leokadia Tchorznicka, kuzynka poszukiwanego Edwarda Popielskiego, przebywająca aktualnie w areszcie UB we Wrocławiu, nie chce go zdradzić. Tymczasem ktoś we Wrocławiu porywa dwunastoletnią Lucynkę Brzozowską. Pozostają po niej jedynie płatki białych kwiatków, które przez nieuwagę wypadły porywaczowi z kieszeni płaszcza. Kimkolwiek jednak jest ów porywacz, tym razem nie trafił najlepiej. Lucynka jest bowiem córką pułkownika Placyda Brzozowskiego, aktualnie piastującego stanowisko pierwszego po Bogu we Wrocławiu z ramienia UB. Tego samego, któremu przypadło w udziale zadanie ujęcia zbrodniarza wojennego Edwarda Popielskiego, ps. "Cyklop”. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że pułkownik Brzozowski szaleje za swoją córeczką. Nikogo nie dziwi zatem, że rozpoczyna poszukiwania porywacza z prawdziwą furią. Tym bardziej, że podany przez świadków rysopis przypomina w ogólności Popielskiego. O całej sprawie dowiaduje się również pewien wrocławski ksiądz, który tymczasowo pełni funkcję pełnomocnika infułata Milika do spraw różnych. Dowiaduje się on również i o tym, że – jak wieść gminna niesie – pułkownik Brzozowski jest w stanie zaoferować za odnalezienie porywacza jego ukochanej córeczki naprawdę cenną nagrodę. Duchowny podejmuje decyzję aby pomóc strapionemu stratą ojcu. Z pomocą dawnego przyjaciela – byłego breslauerskiego policjanta, który żegna się już z ukochanym miastem, postanawia odnaleźć przestępcę. Tym bardziej, że okoliczności zniknięcia Lucynki Brzozowskiej, jako żywo przywodzą mu na myśl pewne odrażające wydarzenia w wyjaśnianiu których w innym życiu brał udział w pewnym mieście położonym na wschód od Wrocławia, które odeszło już do przeszłości, w 1933 roku.
                      
           O ile poprzednie tomy cyklu z komisarzem Popielskim, jeśli w ogóle miały jakąkolwiek wartość to ograniczała się ona do przyjemności czerpanej z obcowania ze sprawnie napisaną, gawędziarską narracją, o tyle w "Rzekach Hadesu” mamy do tego jeszcze całkiem sprawną i dość logiczną intrygę. Nie jest to z pewnością szczyt możliwości, niemniej jednak pomysł wyjściowy, jak i jego realizacja, trzymają się kupy. Jest też parę zwrotów akcji, które – choć per se dość mizerne, to jednak w połączeniu z doskonale mi odpowiadającą narracją mają tendencję, do robienia większego wrażenia, niż by można się było spodziewać. Szczególnie ważne jest, że Marek Krajewski nie zatracił umiejętności pisania w sposób, który sprawia, że bardzo trudno jest się od lektury oderwać. To właśnie nadal pozostaje największą wartością jego pisarstwa.
           Podsumowując można chyba spokojnie powiedzieć, że "Rzeki Hadesu" to lektura z jednej strony zdecydowanie lepsza niż można było się spodziewać biorąc pod uwagę poprzednie, lwowskie kryminały Krajewskiego, ale z drugiej strony mimo wszystko należałoby mu stawiać wyżej poprzeczkę.Wreszcie na koniec trzeba zauważyć, że podczas pracy nad tym kryminałem autor korzystał z pomocy wielu osób, wymienionych w końcowych podziękowaniach. Może to właśnie fachowe spojrzenie konsultantów spowodowało tym razem, że jest w tym więcej logiki i sensu. Ogółem – idzie w dobrym kierunku.

Stella
Tytuł: Rzeki Hadesu
Data wydania: 7 maja 2012
Autor: Marek Krajewski
Wydawca: Znak
Cykl: Edward Popielski
ISBN 978-83-240-2239-7
Format: 250s. 124×205mm
Cena: 32,90


W sieci, związane z tematem:
Strona oficjalna pisarza
Blog pisarza