Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Światła września" Carlosa Ruiza Zafóna


 



           22 stycznia 2012 r. Kolejna pozycja autorstwa Carlosa Ruiza Zafóna po "Księciu Mgły", będąca wspomnieniem z jego literackiej przeszłości jaka wpadła w moje ręce to - nieco niechronologicznie - "Światła września". Powieść napisana przez Zafona w 1996 roku jest przeznaczona podobnie jak wszystkie jego początkowe dzieła, dla młodszego czytelnika. Niemniej jednak (podobnie zresztą jak we wszystkich przypadkach tego rodzaju) także czytelnik dojrzały, o ile świadomie weźmie poprawkę na pierwotnego adresata, może czerpać z tej lektury prostą, nawet przaśną przyjemność.
           Jest rok 1937. W paryskim szpitalu umiera Armand Sauvelle pozostawiając żonę Simone i dwoje dzieci: piętnastoletnią Irene i dziesięcioletniego Doriana. To jednak niestety nie wszystko, co po sobie zostawiła głowa rodziny Sauvelle'ów odchodząc z tego świata. Przede wszystkim Armand Sauvelle pozostawił w spadku po sobie masę długów, ze spłatą których rodzina nie jest w stanie dać sobie rady. Zubożała dotychczas szanowana i uchodząca za zamożną familia zmuszona jest szukać ratunku na różne sposoby. Wreszcie, za sprawą znajomości dawnego przyjaciela ojca (jednego z bardzo niewielu, którzy nie odwrócili się od Sauvelle'ów) Simone Sauvelle dostaje propozycję objęcia stanowiska ochmistrzyni w majątku ekscentrycznego fabrykanta zabawek Lazarusa Janna, który mieszka wraz z poważnie chorą małżonką w odludnie położonym domiszczu Cravenmoore w normandzkim miasteczku Błękitna Zatoka. Simone wraz z dziećmi przeprowadza się z Paryża na daleką prowincję, zajmuje przeznaczony dla nich Dom na Cyplu i podejmuje swoje obowiązki u nowego plenipotenta, który swoją drogą okazuje się być bardzo przyjemnym, sympatycznym i ogólnie uroczym człowiekiem. Lazarus Jann nie jest jednak pozbawiony pewnych dziwactw. Choć przylegająca do jego domostwa fabryka zabawek jest już od dawna nieczynna, to jednak zabrania komukolwiek wchodzenia do jej pomieszczeń. Nie wolno również wchodzić do zachodniego skrzydła domu i pod żadnym pozorem nie wolno widywać chorującej żony Lazarusa. Co więcej, siedziba byłego fabrykanta zabawek jest pełna mechanicznych dziwów. Obszerne domiszcze upakowane jest różnego rodzaju zabawkowymi automatami, które na odwiedzających sprawiają tyleż piorunujące, co i niepokojące wrażenie. Nowe życie Sauvelle'ów na wygnaniu okazuje się wcale nie być tak straszne, jak można by się spodziewać. Irene i Dorian szybko znajdują sobie towarzystwo, Simone z kolei oddaje się pracy w Cravenmoore, a towarzystwo Lazarusa Janna przynosi jej (i jemu również) bardzo wiele przyjemności. Można nawet powiedzieć, że więcej niż powinno w przypadku świeżo upieczonej wdowy i mężczyzny obarczonego chorą żoną. Irene zaprzyjaźnia się tymczasem z kucharką w Cravenmoore - Hannah, która jest dziewczyną mniej więcej w jej wieku i poznaje jej kuzyna Ismaela. To właśnie z nim połączy Irene młodzieńcze, bardzo silne uczucie. Tak toczy się życie Sauvelle'ów w Błękitnej Zatoce do czasu, gdy tę spokojną idyllę przerwą nagle dramatyczne wydarzenia. Pewnej letniej nocy Hannah znika. Niedługo potem zostają odnalezione jej zwłoki. Okazuje się, ze Hannah zmarła na serce, prawdopodobnie ze strachu, gdy nocowała w Cravenmoore. Ismael i Irene są zdecydowani wyjaśnić tajemniczy zgon Hannah.
           Carlos Ruiz Zafón jeśli chodzi o storyline nie zaskakuje. Kto wie, może nie jest nawet do tego zdolny. Nigdy jednak nie twierdziłam, że jest on artystą. Przeciwnie, moim zdaniem Carlos Ruiz Zafón to rzemieślnik, ale naprawdę dobry w swoim fachu. Czytając jego powieści czy nowele mam wrażenie, że po raz kolejny czytam jeszcze jedną wariację opowieści o tej samej historii. Nie inaczej jest w przypadku "Świateł września". Mamy zatem tutaj charakterystycznych dla tego autora młodych bohaterów, których poznajemy w momencie przełomowym dla ich życia. Mamy klimat, który jest wzięty z groszowych powieści grozy. Mamy magię i siły nieczyste. No i last but not least mamy zawsze przecież skrywaną przed światem potworną tajemnicę z przeszłości, która zmienia życie bohaterów. Znane? Owszem. Niemniej jednak ten schemat, który już dawno powinien mnie przecież zmęczyć, nie nuży tak jak można by się spodziewać. Umiejętności pisarskie sprawiają, że pomimo iż czuję się tak, jakbym po raz kolejny czytała tę samą powieść, nie potrafię się od niej oderwać. Może mam gust międzywojennej pomocy kuchennej, cóż z tego? Bo też nie ukrywam, że te opowieści mieszczą się w szeroko pojętej kategorii powieści groszowych. Są jednak bardzo sprawnie napisane - językiem żywym, sugestywnym i bardzo plastycznym. Dzięki temu wybacza się autorowi mrowie (no dobrze, może przesadzam) niedoróbek czy dżampnięć szarka (szczególnie polecam scenę śmierci Lazarusa Janna). Wszystko to oczywiście ma swoje miejsce w "Światłach września" i - odnoszę wrażenie - stanowi już chyba jedną z cech charakterystycznych pisarstwa Zafón. Bez tych niesamowitości i nielogiczności Zafón chyba nie byłby już Zafónem. Jednak jak tu nie wybaczyć tych potknięć, przy których kołek do zawieszania niewiary pęka z trzaskiem, w zamian za takie zdania jak np.: "Chłopak westchnął. Pośród wszystkich kretynów świata akurat jemu misiał się trafić wzorzec z Sevres." (strona 221), albo [o chłopakach z Błękitnej Zatoki]: "Sama Hannah musiała jednak przyznać, że o ile w kategorii "piękny tors" było w czym wybierać, o tyle w kategorii "piękny umysł" właściwie nie miał kto startować." (strona 41).
           Pośród cech charakterystycznych pisarstwa Zafóna nie sposób jest nie wymienić też tego specyficznego, melancholijnego klimatu, który najbardziej kojarzy mi się z opowieściami o Corto Maltese. I to chyba za ten klimat najbardziej lubię pisarstwo Carlosa Ruiza Zafóna i jestem zawsze gotowa wybaczyć mu różne niedoróbki. W "Światłach września" tego klimatu również nie brakuje, stąd jestem zadowolona z lektury.

Stella
Tytuł: Światła września
Tytuł oryginalny: Las luces de septiembre
Data wydania: 2 listopada 2011
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Przekład: Carlos Marrodán Casas, Katarzyna Okrasko
Wydawca: Muza
ISBN 978-83-749-5998-8
Format 256s. 133×205mm; oprawa twarda
Cena: 34,99



W sieci, związane z tematem:
Oficjalna strona pisarza - wersja hiszpańska
Oficjalna strona pisarza - wersja angielska