Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Trzeci klucz" Jo Nesbø




           27 listopada 2010 r.
           "Trzeci klucz" to drugi tom Trylogii z Oslo, a zatem kolejne spotkanie z Harrym Hole, kreacją Jo Nesbø. I kolejna doskonała lektura, dodajmy od razu.
           Tym razem Harry'emu przychodzi współpracować ze śledczymi z wydziału zajmującego się kradzieżami i napadami rabunkowymi i trzeba powiedzieć, że współpraca ta nie układa się najlepiej. A przynajmniej nie ze wszystkimi z nich, ze szczególnym uwzględnieniem Ivarssona - naczelnika wydziału. Ale do współpracy pomiędzy najlepszym śledczym od zabójstw, a wydziałem zajmującym się przestępstwami przeciwko mieniu dochodzi przy okazji brutalnego napadu na jeden z oddziałów banku. Podczas tego napadu zostaje zastrzelona kasjerka a bezwzględny bandyta ucieka z dwoma milionami koron norweskich. Sam napad został drobiazgowo zaplanowany, przestępca nie pozostawił żadnych śladów. Co więcej, jego najwyższej próby profesjonalizm uniemożliwia identyfikację nawet na podstawie nagrania z monitoringu czy też głosu. Na domiar złego wkrótce dochodzi do kolejnych tak samo zorganizowanych napadów, co każe się zastanawiać, czy ekipa śledczych ma do czynienia z tym samym przestępcą, czy też z jego naśladowcami. Tymczasem życie osobiste Harry'ego Hole również niespodziewanie zaczynają przyspieszać. Rakel wyjechała wraz z Olegiem do Moskwy, gdzie przed tamtejszym sądem mają się rozstrzygnąć losy młodego, którego biologiczny ojciec domaga się uzyskania opieki nad nim. Podczas ich nieobecności Harry przypadkowo spotyka dawną kochankę Annę, która wyraźnie pragnie odnowić ich znajomość. Sprawy zaczynają się dla Holego mocno komplikować, kiedy okaże się, że po wieczorze spędzonym u Anny (którego przebiegu Harry całkowicie nie pamięta) zostają znalezione jej zwłoki. Zgon zostaje co prawda zakwalifikowany jako samobójstwo, jednak Harry'ego trapią wątpliwości. Tym bardziej, że zaczyna otrzymywać bardzo niepokojące maile. Jednocześnie gdzieś w tle ciągle przewija się kwestia śledztwa w sprawie śmierci Ellen Gjelten i osoba Księcia, która jawi się jako nieustające, śmiertelne zagrożenie. Przynajmniej podczas współpracy w sprawie napadu na bank Hole współpracuje z nową partnerką - Beate Lonn, chorobliwie nieśmiałą córką doskonałego policjanta, który zginął na służbie. Lonn jest wyjątkowo cennym pracownikiem policji ze względu na szczególną cechę w budowie jej mózgu, która sprawia, że Beate na zawsze zapamiętuje każdą twarz, którą kiedykolwiek widziała choćby przelotnie i następnie jest w stanie bezbłędnie odtworzyć jej obraz. Dzięki temu zajmuje się analizą zapisów monitoringu w przypadku napadów rabunkowych i jest w stanie z nich wyczytać zdecydowanie więcej niż każdy przeciętny człowiek.
           Jak można się przekonać w "Trzecim kluczu" dzieje się naprawdę wiele. Akcja jest pomyślana z niemałym rozmachem i pędzi do przodu z prędkością TGV. Ale nie to bynajmniej jest jej największym atutem. Ten atut, to niepodważalny fakt, że intryga jest tutaj bardzo szczegółowo przemyślana i drobiazgowo wycyzelowana. To jest właśnie coś, za co podziwiam Jo Nesbø. Potrafi tworzyć bardzo nietuzinkowe, dalekie od sztampy i przede wszystkim tak inteligentne, że wręcz błyskotliwe fabuły. A jednocześnie, pomimo pokaźnego zagęszczenia akcji, czytelnik nie gubi się w nagromadzeniu wątków, które jednak utrzymują jego uwagę na stałym, podwyższonym poziomie. Słowem można powiedzieć, że Jo Nesbø potrafi przytrzymać i wciągnąć uwagę odbiorcy prawdziwie po mistrzowsku. I po raz kolejny przekonuję się również, że jest mistrzem także w trudnej sztuce gubienia tropów.
           Jednak to, co mnie szczególnie wręcz zachwyca, to fakt, za każdym razem kiedy piszę o którejś z powieści Jo Nesbø, potrafię zwrócić uwagę na jakiś element, o którym przy okazji poprzednich lektur nie wspominałam z dostateczną uwagą. Choć kiedy o nim pomyślę, to jak najbardziej we wcześniejszych powieściach również występował. Tym razem takim elementem jest psychologia postaci, a z drugiej strony umiejętność wymyślenia naprawdę przekonujących machinacji. W przypadku "Czerwonego gardła" to ostatnie dotyczyło wytłumaczenia mechanizmu, który zadziałał przy przyspieszonym awansie Harry'ego. W "Trzecim kluczu" to choćby zagadnienia związane z pozakulisowym poparciem śledztwa Harry'ego w sprawie napadu na bank udzielonym mu przez zwierzchników i następnie sposób w jaki Hole umiał je wykorzystać w innej sprawie (wiem, że to enigmatyczne, ale inaczej nie można). Wszystko to daje jak najlepsze świadectwo inteligencji i błyskotliwości Jo Nesbø. To wprost niewiarygodne jakim potencjałem dysponuje ten gość. Nawet jeśli jakaś wrodzona intuicja pozwala się domyślać rozwiązania zagadek, czy też raczej jednej z zagadek, to autor potrafi w taki sposób odwrócić uwagę czytelnika, że zostaje w tym momencie w pełni zaangażowana w inną sprawę i tym samym gubi się wątek. To z kolei sprawia wrażenie, że Jo Nesbø prowadzi z czytelnikiem inteligentną grę w chowanego i idzie mu to wyśmienicie.
           Biorąc pod uwagę olbrzymi naprawdę potencjał jakim dysponuje, można tylko mieć nadzieję, że w którymś momencie Nesbø nie przedobrzy i nie pójdzie w widowiskowość. Póki co nic podobnego nie miało miejsca. Z najczystrzym sumieniem polecam kryminały autorstwa Jo Nesbø. Doskonała, wciągająca, inteligentna lektura napisana doskonałą, klimatyczną i różnorodną narracją. No i te szczegóły, które podczas lektury jedynie chwilowo majaczą gdzieś na choryzoncie wydarzeń, by potem okazać się kluczowe dla rozwiązania zagadki. Miód.

Stella


Tytuł: Trzeci klucz. Trylogia z Oslo, tom 2
Tytuł oryginalny: Sorgenfri
Autor: Jo Nesbø
Przekład: Iwona Zimnicka
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Format:424s. 135×205mm
Data wydania: wrzesień 2010


W sieci, związane z tematem:
Strona oficjalna Wydawnictwa Dolnośląskiego
Sebastian Chosiński - "Zbrodnia i kara, wina i odkupienie", w Esensji o powieści
Sebastian Chosiński "Psycho Killer"
Jo Nesbø - The Official Website of Europe's New Star of Crime Fiction
Jo Nesbø's UK website
Sebastian Chosiński - Mariaż "Dnia Szakala" z "Psychozą"