Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Uwikłanie" Zygmunta Miłoszewskiego


 





           10 marca 2012 r.
           Zygmunt Miłoszewski i jego "Uwikłanie" miało być nieledwie objawieniem na rynku polskich kryminałów. Nie powiem, coś w tym jest, owszem. Ale na pewno nie aż tyle.
           Podczas dość kontrowersyjnej terapii prowadzonej przez powszechnie uznanego specjalistę psychologa Cezarego Rudzkiego dochodzi do zbrodni. Zamordowany zostaje jeden z pacjentów biorących udział w terapii Henryk Telak. Z ramienia prokuratury sprawę do swojego referatu dostaje doskonały fachowiec Teodor Szacki. Początkowo wydaje się, że śledztwo ma wszelkie szanse na zakończenie zgrabnym postanowieniem o umorzeniu wobec niewykrycia sprawcy. Niemniej Szacki wie, że nie będzie w stanie pogodzić się z takim zakończeniem sprawy. Jego podejrzenia i niepokój wzbudza szczególna terapia, w której Telak uczestniczył - terapia ustawień. Jej idea polega na tym, że pacjent ustawia wokół siebie w przestrzeni osoby reprezentujące jego bliskich. W trakcie terapii wytwarza się specyficzna atmosfera pomiędzy biorącymi w niej udział, która pozwala na ustalenie rzeczywistych, często ukrywanych wzajemnych emocji, co w sposób oczywisty pozwala na uzdrowienie relacji pomiędzy pacjentem a jego otoczeniem w realu.Jednocześnie obserwujemy Szackiego w relacjach zawodowych, rodzinnych i innych prywatnych. Szacki zatem jest przed czterdziestką, ma żonę i córeczkę, i jest już diabelnie zmęczony rutyną swojego życia. Słowem klasyczny kryzys wieku średniego, który nasz prokurator leczy młodą i zapatrzoną w niego dziennikarką. Tutaj mamy pewien standard, nic specjalnego, choć trzeba przyznać, że wątek poprowadzony i napisany jest sprawnie, z napięciem i oddaniem wahań Szackiego jak należy.
                                            
           Jednak to, co w "Uwikłaniu" najcenniejsze, to sposób oddania realiów pracy prokuratora, nawet jeśli w wielu miejscach przeinaczony i nagięty na potrzeby fabuły. Nie bez kozery w pierwszej kolejności wśród osób, którym winien jest wdzięczność za pomoc przy pisaniu swojej powieści Miłoszewski wymienia panie prokurator, które opowiedziały mu o realiach tej pracy. Faktycznie, nie czytałam do tej pory jeszcze nigdy kryminału, szczególnie rodzimego, który by tak doskonale oddawał realia pracy w prokuraturze. Nie oznacza to, że na podstawie "Uwikłania" można sobie wyrobić w stu procentach zgodny z rzeczywistością obraz pracy w prokuraturze. Niemniej to, co prezentuje "Uwikłanie" jest bliskie stanowi faktycznemu. Oczywiście prokuratorzy są o wiele bardziej zawaleni pracą niż by to wynikało z obrazu pokazanego w "Uwikłaniu". Nie znam nikogo, kto byłby w stanie czasowo wyrobić z codzienną orką, wokandami, rodziną i jeszcze poświęcać się sprawie tak, jak robi to Szacki. Zresztą w ogóle nierealne jest poświęcanie tygodnia pracy na tylko jedną sprawę. No i obecnie całkowicie na aktualności straciły uwagi o niskich zarobkach i jak to w innych zawodach prawniczych jest dużo lepiej. Poza tym jednak większość by się zgadzała i dlatego warto "Uwikłanie" przeczytać, jeśli kto jest ciekaw. Bo intryga kryminalna raczej nie byłaby tutaj pierwszym powodem, który by mnie skłaniał do sięgnięcia po tę książkę. Jest nadmiernie jak dla mnie udziwniona. Do tego jeszcze jakieś wątki z pozostałościami po SB, które niby towarzyszą akcji przez cały czas jej trwania, ale jakoś nie zapisały się w mojej pamięci dostatecznie. Na usprawiedliwienie mogę jedynie podać, że lekturę skończyłam pewnie z miesiąc temu, a od tego czasu przeczytałam już ze dwie dalsze pozycje. Tak czy inaczej przypominam sobie, że SB-cka strzelba nie wypaliła w finale i jak wisiała na kołku, tak i wisi dalej.
                                            
                                 "Uwikłanie" koniec końców, mnie nie zachwyciło. Za wyjątkiem tego, co już wyżej pochwaliłam, oceniam to dość, no powiedzmy - średnio. Momentami robiło się podczas lektury na tyle mdło, że nie bardzo chce mi się wracać do Miłoszewskiego i - przynajmniej na razie - sobie odpuszczę.

Stella
Tytuł: Uwikłanie
Data wydania: 8 marca 2007
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawca: W.A.B.
Cykl: Teodor Szacki
ISBN: 978-83-7414-260-1
Format 288s. 125×195 mm
Cena: 29,90


W sieci, związane z tematem:
Robert Ostaszewski o powieści "Domofon" Miłoszewskiego
Strona oficjalna autora
Strona powieści
"Entanglement Zygmunt Miloszewski" - w serwisie Crime Time