Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach
Recenzja powieści "Vertical" Rafała Kosika.


 


            Wygląda na to, że z każdą nową lekturą coraz lepiej pojmuję ideę nurtu New Weird. Tym razem poszerzył mi horyzonty "Vertical" Rafała Kosika.
            Piętnastoletni Murek jest osobą szczególną. A to za sprawą jego skłonności do refleksji nad mechanizmami rządzącymi otaczającym go światem. Z kolei ów świat jest także miejscem szczególnym. Murek żyje w niebiańskim mieście, czyli zbliżonej kształtem do kuli metalowej i napędzanej skomplikowanymi mechanizmami konstrukcji, która jest zawieszona na wertykalnie ustawionych linach i w niewielkim tempie wspina się po nich w górę - ku nieokreślonemu Celowi. Ze wszystkich stron miasto otacza Niebo. Od czasu do czasu dwa miasta się ze sobą spotykają i dochodzi pomiędzy nimi do Wymiany towarów na inne towary. Czasami także wymieniają się ludzie.
            Jako się rzekło Murek jest wyjątkowy ponieważ interesuje go żywo zarówno nieznana natura samego Celu, jak i mechanizm otaczającego go świata. Szukając w nim sensu przeprowadza drobne eksperymenty z mechanizmem miasta i sprawnie wyciąga z ich efektów naukowe wnioski. Podczas jednej z Wymian miasto Murka spotyka się z miastem w którym rządzi tajemnicza i groźna postać - Ptasznik. W tym samym mieście żyje również Czarnowłosa. Rozpoznaje ona w Murku swoje, przepowiedziane wcześniej przez czarownicę, przeznaczenie zgodnie z którym będzie kobietą człowieka, który zmieni świat. Od tej pory drogi Murka, Czarnowłosej a także demonicznego i tajemniczego Ptasznika będą pozostawać w ścisłym związku. Murek przekonany o tym, że w istocie nie ma w górze żadnego Celu, że jest on jedynie mitem, legendą mającą nadawać sens istnieniu miast i ludzi w miastach, postanawia odbyć podróż w przeciwnym kierunku - w dół do Antycelu. Chce się w miejscu z którego wystartowały miasta czterysta lat wcześniej przekonać kim byli ich Konstruktorzy i jaka przyświecała im myśl. Wszystko to jest pomyślane bardzo logicznie i takoż uargumentowane. Jednak to, co z tego wyniknie pozostawi czytelnika w zadumie i zadziwieniu.
            Przyznać muszę, że "Vertical" stanowił dla mnie niełatwą lekturę. Do tego stopnia niełatwą, że były momenty, gdy chciałam już odłożyć książkę do nadejścia pomyślniejszych dla niej czasów. Cieszę się, że ostatecznie tego nie zrobiłam. Niemniej pośród wrażeń z tej lektury poczesne miejsce będzie już zawsze chyba zajmować u mnie przede wszystkim wspomnienie tych trudności. W tym momencie jednak chcę z całą stanowczością podkreślić, że to, co dla mnie stanowiło ich źródło dla kogo innego może równie dobrze stanowić źródło satysfakcji czytelniczej. "Vertical" opowiada bowiem o procesie rozpoznawania tajemnic otaczającej bohaterów rzeczywistości przy czym czyni to przede wszystkim w sensie dosłownym. To znaczy, że na poziomie dosłowności mamy tu wiele do czynienia z opisem działania fizyki, mechanizmów i innej maści technikaliów. Zdecydowanie nie jest to coś, co daje satysfakcję czytelniczą mojej osobie. Jednak warto to przejść, żeby ostatecznie się przekonać, że "Vertical" to nie tylko i nawet nie przede wszystkim popis wiedzy i wyobraźni techniczno-naukowej autora. "Vertical" to metaforyczna i także w tym wymiarze niełatwa opowieść o samoświadomości, jej rozwoju, o postępie i zmianach i naturalnych siłach do tegoż postępu dążących. Wreszcie na końcu - opowieść o pewnej szczególnej pętli, suple i bezsilności wobec własnych ograniczeń. Nie bez powodu Prolog następuje tu po Epilogu i zamyka całą powieść.
            Na wstępie napisałam, że dzięki "Verticalowi" lepiej rozumiem ideę nurtu New Weird. W rzeczy samej - "Vertical" zadziwia i zachwyca niepospolitą wyobraźnią jeśli chodzi o przedstawienie świata. Właściwie to powołanie do istnienia całkiem nowej, nie podobnej do niczego co znamy rzeczywistości. Rzeczywistości, której eksploracja dla czytelnika może się skończyć jak jazda na superszybkiej kolejce w wesołym miasteczku dla kogoś nieprzyzwyczajonego - zawrotami głowy, mdłościami, a nawet czymś więcej. Zdaję sobie sprawę, że dla jednej osoby takie doświadczenie będzie odświeżającą nowością, a dla kogo innego natomiast może stanowić wręcz traumę, dlatego jednoznaczne polecenie "Verticala" wszystkim czytelnikom jest co najmniej ryzykowne. Z pewnością należy tę lekturę poddać pod rozwagę temu, kto poszukuje jakiejś nowej jakości, nowych czytelniczych doświadczeń. Z pewnością je tutaj znajdzie, lecz czy będzie z nich zadowolony to już kwestia indywidualna.
            Ponadto kolejny wyznacznik tego nurtu jaki jest w "Verticalu" wyraźny to pewna trudność w podaniu w sposób precyzyjny i konkretny, w kilku słowach o czym w gruncie rzeczy jest to opowieść. Niestety trzeba się tutaj usatysfakcjonować nieostrymi, generalnymi określeniami, ponieważ ilu czytelników - tyle może się pojawić interpretacji, spostrzeżeń.Sądzę, że należy jeszcze delikatnie, aby nie odebrać przyjemności przyszłym czytelnikom, wspomnieć w tym miejscu o zastosowaniu przez R. Kosika interesującego zabiegu formalnego na zakończenie, o którym wyżej już wspomniałam. Nie jest on bez znaczenia.
            Lektura nie jest łatwa. Podejmuje trudny, wymykający się prostym opisom temat , ale - Bogu dzięki - nie przynosi prostych, po hamerykańsku schematycznych rozwiązań. Kusi i intryguje. I wreszcie zostawia czytelnika w punkcie wyjścia z gorzkim nastroju rezygnacji z tysiącem pytań. Właśnie dlatego, pomimo opisanych wyżej elementów, które mnie sprawiały trudność w odbiorze i z powyższymi zastrzeżeniami - serdecznie polecam.

Stella


autor: Rafał Kosik
tytuł: Vertical
liczba stron: 320
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2006
wydawca: Powergraph


W sieci, związane z tematem:
Rafał Kosik - strona oficjalna autora
Fragment powieści
Rafał Kosik w WIKI