Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "W cieniu inkwizycji" Arturo Pereza Reverte:


 


            
"Bądź co bądź, w owej mrocznej, niespokojnej, pełnej przeciwieństw Hiszpanii naszego miłoœciwego katolickiego monarchy Filipa Czwartego, gdzie byle swawolny birbant lub fanfaron chełpliwy księdza wołał, ledwie ranę od pistoletu czy rapiera otrzymał, w owej Hiszpanii szlachetny morderca nie mógł zdziwienia budzić."

            A zatem przeczytałam "W cieniu inkwizycji". Może zacznę od tytułu. Pojawiały się także głosy, że lepszy byłby tytuł "Stosy Bocanegry". W zasadzie, to może brzmi nawet lepiej, ale - choć nie znam hiszpańskiego - to wydaje mi się, że oryginalny tytuł tomu: Limpieza di sangre, nie tłumaczy się "stosy Bocanegry", a raczej coś z krwią. Poza tym postać brata Bocanegry nie odgrywa w tej historii zasadniczej roli (choć jest nie do pominięcia). I wreszcie ten tom, jak zresztą wszystkie z serii Przygód kapitana Alatriste, można czytać w zasadzie w oderwaniu od pozostałych, dlatego postać Bocanegry nie musi być czytelnikowi znana. Nie mam pretensji o taki tytuł. Może "stosy Bocanegry" byłyby mniej sensacyjne jako tytuł, ale za to "W cieniu inkwizycji" daje niezły pogląd komuś, kto nie zna pierwszego tomu. Zwłaszcza, że wcale nie ma tej konieczności. W zasadzie, to gdybym miała doradzać od którego tomu warto się zacząć zapoznawać z kapitanem Alatriste, chyba radziłabym pominąć tom pierwszy i zacząć włąśnie od "W cieniu inkwizycji". O ile "Kapitan Alatriste" był z jakichś powodów w moim odczuciu dość słabą jak na Arturo Pereza Reverte pozycją, o tyle w "W cieniu inkwizycji". Autor powraca do formy i to zdecydowanie. Diabli wiedzą, może nawet jakoś bardziej tu polubił swoich bohaterów? Bo takie właśnie odnoszę subiektywne wrażenie.
             We "W cieniu inkwizycji" jest wszystko to, co jest charakterystyczne dla Arturo Pereza - Reverte. Jest bohater- milczący i z zasadami, skąpymi bo skąpymi, ale żelaznymi jednocześnie, doświadczony życiem i pozbawiony złudzeń, taki typ Geralta. Jest wyśmienita, porywająca narracja. Jest doskonale przekazany nastrój miejsc, ludzi i wydarzeń, przy czym chodzi mi tu szczególnie o czas historyczny. Jest wreszcie klasyczna femme fatale.
            Natomiast jeśli chodzi o intrygę, to rzeczywiście jest prościutka. Jednak jakimś trafem to wcale, ale to wcale nie przeszkadza. To jest powieść historyczno - przygodowa, nawiązująca do takiej perły gatunku jak "Trzej muszkieterowie", i w zasadzie, nie o szczególnie skomplikowaną intrygę tu chodzi, a o to, żeby oddać jej klimat. A także o to, żeby poczuć to, co - jak sądzę - czuje sam Arturo Perez - Reverte do ówczesnej Hiszpanii Złotego Wieku: miłość z szacunkiem i odrazę z gniewem. Narracja w "W cieniu inkwizycji" i stylizacja jest IMHO wręcz idealna. Tu trzeba podkreślić, że Filip Łobodziński ponownie udowodnił, że jest "tłumaczem natchnionym", że sparafrazuję chyba jedyne niezłe określenie pochodzące z mojej poprzedniej lekury. Dosłownie aż roi się od tekstów sygnaturkowych.
            Inigo Balboa zachowuje się, w mojej opinii, tak jak przystało na trzynastoletniego chłopca. Nierozważnie i lekkomyślnie a przy tym jest uparty. Mnie to nie przeszkadza, a wręcz idealnie pasuje do zachowań wieku chłopięcego. Już bardziej nieprawdopodobna wydaje mi się Angelica de Alquezar - 12 letnie dziewczę w roli wyrachowanej sekutnicy - taki odpowiednik Milady. Oczyma duszy widzę ją jak Kirsten Dunst w "Wywiadzie z wampirem". Tak, to mogłoby być to. Kto wie, może nawet bym uwierzyła...
            A jeśli chodzi o zachowania kapitana Alatriste i jego kompanów, to choś rzeczywiście kiedy po wszystkim się nad nimi rozmyśla, to wydają się mało prawdopodobne. Jednak - dziwna rzecz - w chwili czytania co do ich prawdopodobieństwa nie ma żadnego zarzutu. Podobnie było w przypadku "Trzech muszkieterów"?
            Taka chyba już jest cecha gatunku. Jeśli chodzi o wydanie, to Muza proponuje wersję tańszą w paprebacku i droższą w hardbacku. O ile tańsza przypomina dokonania Fabryki Słów, o tyle przy tej stylizacji szorstki, żółtawy papier na jakim jest to wydrukowane dokłada się do klimatu sprawiając wrażenie, że czyta się jakieś XIX wieczne wydanie powieści przygodowej. A jeśli komuś nie odpowiada paperback zawsze może się wykosztować na hardback. No i jest zrobiona korekta (zauważyłąm tylko "wszem i wobec" zamiast podobno prawidłowego: "wszem wobec" oraz "przez mnie", zamiast "przeze mnie, ale może tak można, albo jest to element stylizacji, nie wiem).
            Czyta się naprawdę sprawnie i powieść bardzo wciąga. Z czystym sumieniem polecam.
            Zastanawiałam się czy wspomnieć o tych ilustracjach, które i mnie się nie bardzo podobały, ale postanowiłam zmilczeć z racji tego, że są właśnie dumasowskie. To też stanowi element klimatu, pewnego klucza do odczytania całości. Nota bene seria o przygodach kapitana Alatriste jest jedną z nielicznych znanych mi, gdzie klimat opowieści tworzony konsekwentnie jest nie tylko przez treść , narrację i - w tym przypadku konieczną - stylizację, ale również przez graficzną i ogólniej - edytorską oprawę książki. Wspominałam już o wrażeniu jakie wywołuje obcowanie z tym nienajlepszej jakości i wątpliwej bieli papierem*. Czy układ graficzny tekstu na stronicy kończącej rozdział, czy wreszcie te ilustracje, które faktycznie mogłyby być lepsze.
*Jeśli o to idzie, to jest masę przykładów na to, że Muza potrafi wydawać książki również lepszej jakości. A kiedy ta jakość jest taka jak w tym przypadku, to raz, że ma to pewne uzasadnienie, o którym mowa wyżej, dwa - książka jest stosunkowo niedroga (za "W cieniu inkwizycji" zapłaciłam 19,90 PLN).

Stella


autor: Arturo Perez-Reverte
tytuł: W cieniu inkwizycji
tytuł oryginału: Limpieza de sangre
język oryginału: hiszpański
tłumacz: Filip Łobodziński
ilustracje: Karol Precht
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2004
wydawca: Muza S.A
seria: Przygody kapitana Alatriste (tom 2)


W sieci, związane z tematem:
Strona oficjalna autora (anglojęzyczna)
Strona oficjalna filmu "Alatriste"
Hiszpański blog tematyczny - kapitan Alatriste
Kapitan Alatriste - strona nieoficjalna
Arturo Perez Reverte - hiszpańska strona oficjalana
El Madrid del capitán Alatriste
Página sobre Arturo Pérez-Reverte
Los papeles del Alférez Balboa - strona fanzinu Kapitana Alatriste
Pérez-Reverte en El diván de los duendes
Perez Reverte w "El Pais"
iCorso - portal i forum o autorze
Artykuł Rocío Garcíi z "El Pais" - "Śladem kapitana Alatriste" (po polsku)
Alatriste - Juego de Duleos
Z Arturo Perezem - Reverte rozmawia Monika Luft - wywiad z serwisu Hiszpania online
Polska strona "Muszkieterowie" o historii XVII wieku, o literaturze oraz kinie "płaszcza i szpady"
Wywiad z Filipem Łobodzińskim
Arturo Pereze Reverte o tym dlaczego uwielbia przygody Asteriksa
Stella recenzuje tom 1 serii - "Kapitan Alatriste"
Stella recenzuje tom 3 serii - "Słońce nad Bredą"
Stella recenzuje tom 5 serii - "Kawaler w żółtym kaftanie"