Powrót na stronę główną Powrót do działu o książkach

Recenzja powieści "Welin" Hala Duncana :


 


             Wydawnictwo MAG ze swoją sztandarową serią Uczta Wyobraźni jakoś nie ma do mnie szczególnego szczęścia. Dotychczas w tej serii zostały wydane dwie powieści. Obydwie przeze mnie zakupione i nawet przeczytane, i obydwie - wobec tego, co o nich pisano - stanowiły dla mnie niejakie rozczarowanie.
            "Welin" - debiut pisarski Hala Duncana miał być fascynującym odkryciem przekraczającym ramy dotychczas znanej nam literatury fantastycznej. Miała to być lektura - owszem - niełatwa, ale pod każdym względem zachwycająca od pierwszej do ostatniej strony. Cóż, mnie zachwyciła najwyżej częściowo, o ile jest to w ogóle możliwe.

            To, co odnośnie fabuły zostało podane do wiadomości czytelnika zarówno w blurbie okładkowym, jak i jest zdradzane przez samego autora przy okazji licznych ostatnio wywiadów, jest w takim samym stopniu prawdziwe co i nieprawdziwe. A w każdym razie - pozbawione sensu. W przypadku "Welinu" podawanie streszczenia intrygi, czy choćby jej punktu wyjściowego jest działaniem bezcelowym, z tego prostego powodu, że unikając większego błędu, można powiedzieć, że fabuły "Welin" w gruncie rzeczy nie posiada. Nie jest to żadną miarą zdanie ocenne, tylko proste stwierdzenie faktu. Kwestie fabularne w "Welinie" są zagadnieniami tak dalece drugoplanowymi, że o ile istotnie blurb nie kłamie co do tego, że w 2017 roku po ziemi stąpają anioły i demony - enkin, niegdysiejsi ludzie, teraz istoty potężne mocą Mowy - prowadzące między sobą wojnę w Welinie, o tyle ten szkielet w gruncie rzeczy nawet nie jest blisko oddania istoty tej powieści. Przynajmniej tak, jak ja ją rozumiem.
            "Welin" istotnie mnie zachwycił, przyznaję. Zachwycił od samego początku lektury. Ostrzeżoną będąc o trudnościach jakie sprawia lektura tej powieści, związanych z nietuzinkowym potraktowaniem formy przez H. Duncana, przygotowywałam się w cichości ducha na ciężką próbę od pierwszych już zdań. Być może to kwestia właśnie nastawienia psychicznego, a może wcześniejszych doświadczeń czytelniczych, ale stwierdzić muszę, że forma "Welinu" - choć nie ułatwia odbioru i do prostych nie należy - mnie ani nie odstraszyła, ani szczególnie nie zmęczyła. Co więcej, właśnie te trudności percepcyjne jakie sprawia ja uważam za najcenniejsze co w tej powieści jest. Bo w moim odbiorze to właśnie ta poszatkowana, poszarpana, rozkawałkowana, rozbita i na powrót poskładana przypadkowo forma pokazuje czym jest, jak "wygląda" Welin. Z tej też przyczyny trudno opisać Welin na potrzeby choćby tej recenzji. Może pewna sub-rzeczywistość? Nośnik światów i tego, co poza światami? Welin to nośnik wymykający się linearnym opisom, dlatego też formy stosowane przez Hala Duncana są dalekie od wszelkiej linearności czy to w narracji, czy w następstwie wydarzeń. Jak często powtarzają pojawiające się na kartach powieści postaci " czas w Welinie to nie taka prosta sprawa". I właśnie do opisania tej "nie tak prostej sprawy" zastosowane przez autora warianty narracyjne nadają się doskonale. Mój początkowy zachwyt nad "Welinem", wyznam szczerze, wynikał właśnie z tego, że stosowana na tak olbrzymią skalę przez Hala Duncana zabawa formą okazała się czymś więcej niż tylko sztuką dla sztuki. Ma znaczenie fundamentalne dla kreacji Welinu. Ta zabawa formą Welinu nie opisuje, ona go tworzy. A to jeszcze nie jest bynajmniej całość. Do tego trzeba jeszcze dodać, że autor wykorzystuje także różne stylizacje - od stylizacji mitycznej (podróż Inany, ucieczka Dammuza), poprzez przygodową (wyprawa archeologiczna Hobbsbauma), powieści czy też wspomnień wojennych (Finnan na froncie nad Sommą, potem w frankistowskiej Hiszpanii) aż po powieść społeczno - obyczajową (Anna, "krwawy piątek" 1919 r. w Dublinie), s-f i political fiction (nanotechnologie, wojny na Bliskim Wschodzie). Całość robi naprawdę piorunujące wrażenie. Nie sposób go ogarnąć i opisać. Dlaczego zatem na wstępie zdradziłam, że "Welin" zachwycił mnie jedynie częściowo? Ano dlatego, że wszystko to, o czym napisałam nie wiadomo czemu służy. Poza tym, że w "Welinie" występuje wspaniała, kompletna, pochłąniająca kreacja innej rzeczywistości, poza tym, że mamy tu ponownie opowiedziane mity starożytnego Sumeru i przedstawioną moc archetypów (wspaniale, swoją drogą), to ja w "Welinie" nie dostrzegłam żadnego celu. Naprawdę nie potrafię powiedzieć po co Hal Duncan napisał tę książkę. Czy miał za jej pomocą coś do powiedzenia? Chciał przekazać coś czego nie zarejestrowałam skupiając się na chłonięciu quasi-rzeczywistości (a może właśnie rzeczywistości) Welinu? Nie wiem. Po prostu nie wiem. Mam nadzieję, że "Ink" - druga część dylogii o Welinie - rozwieje moje wątpliwości. Mam również nadzieję, że przy tej okazji nie doznam rozczarowania pointą sztampową w rodzaju bezrefleksyjnej pochwały wolnej woli, egalitaryzmu itp.
            Trudno jest mi zachęcić do przeczytania "Welinu".
Potwierdzam opinie innych osób, że jest to lektura wymagająca, zawiła i potrafi zmęczyć. Mogę jednak napisać, że może przypaść do gustu osobie poszukującej nowych czytelniczych doznań albo tym, którzy cenią sobie wysoko twórczość pisarską Nicka Cave'a. Jeśli o mnie jednak chodzi, to "Welinowi" wyraźnie brakuje sensu. To jednak samo w sobie nie stanowiłoby dla mnie tragedii. Prawdziwa porażka "Welinu" w moim przypadku ma swoje źródła gdzie indziej. "Welin" mianowicie nie obudził we mnie żadnych emocji. Może poza wyjątkiem irytacji tam, gdzie występowała (doskonała swoją drogą) stylizacja na oryginalne teksty sumeryjskie. To jednak jest kwestia indywidualnego odbioru, ja - na ten przykład - nie trawię takiego bełkotu. Wracając jednak do wzmianki o braku emocji - skutkiem tego przewiduję, że w stosunkowo niedługim czasie zapomnę całkowicie o tej lekturze i zamiast być "oszałamiającą lekturą (...) poszerzającą granice literatury fantasy(...)",, "objawieniem", stanie się dla mnie po prostu kolejną przeczytaną i odłożoną a/a pozycją książkową.

Stella


autor: Hal Duncan
tytuł: Welin
tytuł oryginału: Vellum
język oryginału: angielski
liczba stron: 432
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2006
wydawca: Mag
seria: Uczta wyobraźni


W sieci, związane z tematem:
Fragment powieści "Welin" Hala Duncana
Hal Duncan w Warszawie - fotorelacja
Wywiad z Halem Duncanem
Tak właśnie powstał "Welin" - rozmowa z Halem Duncanem
Hal Duncan - wywiad dla serwisu TerraFantastica
Rozmowa z Halem Duncanem
Hal Duncan w serwisie Poltergeist
Hal Duncan - strona oficjalna
Mitologia Sumeryjska w WIKI
Serwis "Bogowie.org"
Historia IRA w serwisie Moja Irlandia
Hiszpańska wojna domowa
Francisco Franco w WIKI
Artykuł dr Tadeusza Miłkowskiego o hiszpańskiej wojnie domowej z serwisu Hiszpania Online
Hiszpańska wojna domowa w WIKI
"La Guerra Civil Espanola" hiszpańskojęzyczny serwis poświęcony wojnie domowej
"Diabeł w kraju Cervantesa" - artykuł o hiszpańskiej wojnie domowej w serwisie Opoka
Prometeusz
Bitwa nad Sommą
Irlandczycy w bitwie nad Sommą (w formacie PDF)